Izrael większości kojarzy się z pielgrzymkami i nieustającymi atakami terrorystycznymi. Kraj ten ma jednak wiele do zaoferowania, posiada niesamowite walory przyrodnicze i historyczne, a zwiedzanie go nie musi wcale opierać się na pielgrzymkach. Wszelkie informacje praktyczne dotyczące wyjazdu do Izraela zebrałam dla Was w poniższym poście i zaktualizowałam je w roku 2020. 

Izrael to bez dwóch zdań mój ulubiony kraj. To tu zaczęła się moja przygoda z podróżowaniem, kiedy mój tata był na misji pokojowej ONZ na Wzgórzach Golan w 2002 r., a ja z mamą i siostrą odwiedziłyśmy go na cały miesiąc. Wracam tam kiedy mogę, a najdłużej spędziłam w Izrealu dwa miesiące (bez 10 dni – w tym czasie byłam w Jordanii – tutaj informacje praktyczne dla Was) i była to chyba jedna z moich najbardziej aktywnych podróży.

Jedyna rzecz, nad którą ubolewam jeśli chodzi o Izrael to… koszty. Niestety, kraj ten jest bardzo drogi i jadąc nawet na chwilę trzeba liczyć się z wysokimi cenami. Boli mnie to mocno, bo uwielbiam mieszkać w różnych miejscach na świecie i marzy mi się co najmniej kilka miesięcy w Tel Awiwie lub Jerozolimie. Oczywiście, jeśli jedziemy na krótko wcale nie znaczy to, że będzie to bardzo tani wyjazd…

izrael

Widok na Wzgórze Świątynne w Jerozolimie

Jak więc podróżować po Izraelu, żeby zobaczyć (i zjeść!) jak najwięcej, a jednocześnie nie zbankrutować? Co w ogóle warto tu odwiedzić i ile czasu spędzić w Izraelu, który co prawda jest 15x mniejszy od Polski, ale ma do zaoferowania naprawdę wiele? O tym wszystkim piszę właśnie w tym poście! Mam nadzieję, że moją serią wpisów o Izraelu uda mi się przybliżyć Wam ten kraj i zachęcić do odwiedzenia go.

1. Czy warto jechać do Izraela? Co zobaczyć lub zrobić w Izraelu?

Warto, warto, warto! Jak już wspomniałam, Izrael jest cudownym krajem: małym (z północy na południe jest ok. 500 km, w najszerszym miejscu natomiast mniej niż 150 km), a praktycznie każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno atrakcje historyczne, kulturalne, jak i przyrodnicze. Szczerze mówiąc to nie wiem naprawdę od czego zacząć opisywanie tego kraju, bo dla mnie wszystko tu jest niesamowite: jedzenie, które po prostu uwielbiam, historia i kultura, bo zawsze interesowała mnie starożytność i archeologia biblijna, a także natura, czyli rafy koralowe w Morzy Czerwonym, Wzgórza Golan, Morze Martwe, no i oczywiście rozległe pustynie, które powalają mnie na kolana.

Pielgrzymki to klasyk, w końcu to Ziemia Święta, w której nauczał Jezus, ale nie są to jedyne walory historyczne kraju. Izrael można zwiedzać chronologicznie: od starożytności (np. Masadę, Cezareę Nadmorską, Bet Szean), przez średniowiecze i epokę wypraw krzyżowych (Akko, twierdza Nimrod), czasy nowożytne (Stare Miasto w Jerozolimie, którego kształt w większości pochodzi z XV w.), aż po współczesność (Nowe Miasto w Jerozolimie, Tel Awiw). Do tego dochodzi cały miszmasz kulturowy, który szczególnie da się zauważyć właśnie w Jerozolimie – chociażby rano spacerując po żydowskiej dzielnicy Mea Sze’arim, w ciągu dnia po Starym Mieście, a wieczorem wychodząc na piwo do suku Yehuda, jednego z moich ulubionych miejsc, chętnie odwiedzanym przez lokalnych i turystów. A jeśli mowa o kulturze – w wielu historycznych miejscach organizowane są koncerty, opery, sztuki teatralne na świeżym powietrzu.

izrael

ruiny w Cezarei Nadmorskiej

Jeśli jednak bardziej interesuje nas natura, to… Izrael może popisać się jeszcze bardziej. Patrząc na mapę od południa: zaczynamy od rafy koralowej w Morzu Czerwonym (sezon trwa cały rok), następnie mamy ogromną pustynię Negew z Machteszem Ramon, tworem geologicznym (wygląda trochę jak krater i kanion w jednym, ale to jednak coś innego) typowym tylko dla Bliskiego Wschodu, kanionem Awdat i setkami kilometrów szlaków pieszych (zresztą hiking to nie jedyna aktywność, którą można uprawiać na pustyni!), następnie Morze Martwe, w którym po prostu trzeba się zanurzyć!, i wodospad Ein Gedi.

A im dalej idziemy na północ, tym bardziej zielone są krajobrazy, występują źródła termalne oraz takie walory przyrodnicze jak groty Rosz Hanikra nad Morzem Śródziemnym, którego zresztą całe wybrzeże jest przepiękne, z szerokimi piaszczystymi plażami. Ach, no i nie mogę zapomnieć o wulkanicznych zielonych Wzgórzach Golan, gdzie znajduje się mój ulubiony rezerwat z wodospadem Banias, a zimą można tu nawet jeździć na nartach.

Jadąc do Izraela nie możemy też zapomnieć o cudownym jedzeniu – hummusie, tahinie, falafelu, szakszuce, burekach, chałwie, bakłażanie, świeżo wyciskanych sokach z owoców oraz winach! Moje ulubione pochodzą z winiarni Odem Mountain Winery na Golanie.

I wszystkiego tego miałam okazję spróbować w ciągu dwóch miesięcy. Szczerze? Specjalnie pojechałam na tak długo, żeby odkryć dla Was jak najwięcej tego kraju. I nie, nie zawiodłam się. Uwielbiam Izrael!!!

izrael

groty Rosz Hanikra

2. Czy Izrael jest bezpieczny?

Osobiście w Izraelu czułam się bardzo bezpiecznie, chociaż muszę przyznać, że jeśli ktoś bardzo chce kłopotów, to nie musi się zbytnio wysilać, żeby je znaleźć.

Przede wszystkim – kradzieże i kieszonkowcy. Nigdy przenigdy nie zostawiajmy swoich rzeczy bez opieki na plaży w Tel Awiwie (nie zdziwmy się, jeśli ktoś nas poprosi o przypilnowanie jego rzeczy – tam każdy sobie nawzajem pilnuje). Nasze kosztowności, jak np. portfel czy telefon, mogą zniknąć stamtąd w ciągu kilku sekund, szczególnie nocą. Na kieszonkowców uważajmy też w bardziej turystycznych i zatłoczonych miejscach, np. w Akko czy na Starym Mieście w Jerozolimie.

Jeśli chodzi o zamachy, bo pewnie większość osób tego właśnie się obawia, to muszę przyznać, że w czasie tych dwóch miesięcy naprawdę nie biegałam między bombami i terrorystami. Mogłam natomiast biegać między minami – na Wzgórzach Golan pól minowych jest mnóstwo, ale są one ogrodzone i oznakowane, więc tylko głupi by się pchał. [Żeby było śmieszniej – za pierwszym razem byłam w Izraelu w 2002 r. w czasie II Intifady, czyli palestyńskiego powstania i też nie czułam się jakoś specjalnie zagrożona. Chociaż na Terytoria Palestyńskie wjechać nie było można.]

Unikałabym jednak odwiedzania miejsc religijnych w czasie świąt, głównie żydowskich (np. 13 września 2015, podczas rozpoczęcia żydowskiego Nowego Roku, Rosz Haszana, miał miejsce atak na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie), a w Szabat w Jerozolimie uważajcie na uliczne demonstracje ultraortodoksyjnych Żydów. Chociaż tak naprawdę ciężko to nazwać demonstracjami, oni po prostu biegają po mieście w poszukiwaniu otwartych restauracji i w najlepszym przypadku tylko skandują “Szabas, szabas!“, a w najgorszym rzucają butelkami i kamieniami. Nie ważne którą opcję wybiorą danego dnia, zawsze za nimi biega wojsko i ich pałuje. Jak chcecie popatrzeć, to lepiej z daleka. 😉 A, zapomniałabym. Nigdy przenigdy nie idźcie w Szabat do Mea Sze’arim, bo Was tam po prostu nie chcą i możecie dostać kamieniem w łeb. Jeśli chcecie tam iść w inne dni, to – tutaj ogromny apel do Pań – ubierzcie się skromnie. Szczegóły ubioru w kolejnym podrozdziale.

izrael

Mea Sze’arim

Ale ogólnie uważam, że Izrael jest bezpieczny. Kontrole bezpieczeństwa są na niemal każdej stacji kolejowej, czasem też autobusowej, wojsko i policja co kilka kroków… Ja się tam czułam naprawdę świetnie!

3. Jak kobieta powinna ubierać się w Izraelu?

O kobietach podróżujących do Izraela przeczytajcie też w moim innym, bardziej osobistym wpisie Blondynka na Bliskim Wschodzie.

Izrael oficjalnie jest krajem żydowskim, ale należy pamiętać o mniejszości arabskiej, która zamieszkuje nawet całe osiedla. Ponadto, jeśli chcemy odwiedzić religijne miejsca, to również stosowny ubiór nas obowiązuje, a jeśli mamy w planach wizytę w ultraortodoksyjnej dzielnicy Mea Sze’arim to ubiór może mieć ogromne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. Szczegóły poniżej.

Jadąc do Izraela na pewno nie można zapomnieć szortów, t-shirtów czy bikini. Szczególnie nad Morzem Śródziemnym, Morzem Czerwonym, czy wybierając się na hiking na pustynię Negew lub Wzgórza Golan. Ale na wieczór polar się przyda. 😉

Jeśli planujemy zwiedzanie, to typowo letnie ubranie nie powinno być problemem, o ile nie planujemy zwiedzania miejsc religijnych (trzeba zakryć ramiona i kolana) np. ze Szlaku Jezusa czy w Jerozolimie, lub miejsc typowo arabskich, np. Stare Miasto w Jerozolimie, Akko czy Dżisr Az-Arqa nad M. Śródziemnym, więc tutaj proponuję po prostu długie luźne spodnie i jakąś koszulę, tak jak w kraju arabskim.

izrael

Planując wizytę w Mea Sze’arim powinnyśmy naprawdę nie zbagatelizować specyfiki tego miejsca. Wielu ultraortodoksyjnych Żydów ma umysł kompletnie zamknięty na inność kulturową. Jeśli pokażemy się tam w dżinsach i t-shircie w najlepszym wypadku zostaniemy poproszone o opuszczenie dzielnicy. W najgorszym oplute lub obrzucone jajkami, czy nawet kamieniami. [Zresztą, oplute możemy być nawet w skromnym stroju, ultraortodoksi po prostu nie lubią nie-Żydów.] Idąc do Mea Sze’arim należy mieć długą spódnicę (nie spodnie!) i zakryty dekolt oraz ramiona, najlepiej do połowy przedramienia. Mężatki (albo w ogóle idąc tam z facetem) powinny zakryć włosy. Im bardziej workowato i nieatrakcyjnie wyglądasz, tym lepiej. 😉

izrael

skromny strój do Mea Szearim

4. Kiedy jechać do Izraela?

Teoretycznie do Izraela można jechać przez cały rok, ale pory roku oczywiście różnią się od siebie, na co trzeba się przygotować.

Zimą Wzgórza Golan na północy kraju są białe, natomiast w Eilacie na południu mamy 27 stopni Celsjusza (polecam wtedy wypad na rafę koralową). Reszta kraju to ok. 10-15 stopni w ciągu dnia, ale dość zimne noce na pustyni Negew. Poza tym jest dość wietrznie i zdarzają się opady śniegu i deszczu.

Lato (lipiec-sierpień) jest upalne, 35-45 stopni w ciągu dnia, chociaż przyznam, że w nocy zdarzyło mi się założyć polar (na Wzgórzach Golan i na pustyni Negew) lub cienki sweterek (w Jerozolimie). Wilgotność powietrza (75%) może być nie do wytrzymania w Eilacie lub nad Morzem Śródziemnym. Przyznaję, że ja się w Eilacie dosłownie dusiłam, uczucie takie jakby ktoś mi ścisnął płuca. Niezbyt przyjemne.

Nie jest to też najlepszy okres na hiking na pustyni Negew, gdzie nie ma cienia, a temperatura może dojść do 50 stopni. Słyszeliśmy o tegorocznych przypadkach odwodnień i śmierci wśród turystów, nam też zdarzyło się odwodnienie i uwierzcie mi, czekanie przez kilka godzin na pomoc to nie jest komfortowa sytuacja, że tak to delikatnie ujmę. Jeśli chcecie jechać latem na szlaki piesze, to polecam tę aktywność bardzo wcześnie rano lub późnym popołudniem. Najgorętsze godziny w ciągu dnia lepiej spędzić w chłodniejszym miejscu.

izrael

hiking latem na pustyni Negew w Izraelu

Wiosna i jesień to najlepszy okres, szczególnie jeśli interesuje nas aktywny wypoczynek, czyli np. hiking. Dni są ciepłe, ale nie upalne, wieczory natomiast mogą być chłodniejsze, ale nie zimne. Poza tym północ kraju jest zielona i kwitnąca.

Te dwie pory roku to również najlepszy czas na przejście Israel National Trail (głównego szlaku pieszego w Izraelu, który liczy prawie 1000 km i jego pokonanie zajmuje ok. 2,5 miesięcy) lub jego fragmentów. Wiosną (od początku marca) zaczynamy na południu i wraz ze wzrostem temperatur idziemy ku chłodniejszej północy, jesienią natomiast idziemy w przeciwnym kierunku i na początku grudnia kończymy w Eilacie.

Zawsze przed wyjazdem upewnijmy się, kiedy dokładnie wypadają święta w Izraelu, bo potrafią one sparaliżować cały kraj i zepsuć nam plany.

5. Ograniczenia w podróży po Izraelu: Szabat i inne święta

Szabat i święta żydowskie mogą mocno pokrzyżować plany, jeśli zamierzacie korzystać z lokalnego transportu, bo poza Hajfą praktycznie transport publiczny nie kursuje. Cały kraj staje, dlatego najlepiej spędzić ten czas w okolicach arabskich osiedli, np. w Akko czy na Starym Mieście w Jerozolimie (chociaż to miejsce odradzam w święta żydowskie, bo nie wiadomo co Palestyńczykom strzeli do głowy, jak zwykle), na Wzgórzach Golan lub pustyni Negew, gdzie mamy do przejścia mnóstwo pieszych szlaków, albo w Tel Awiwie, gdzie większość miejsc praktycznie jest otwartych, bo ludzie tam są naprawdę wyluzowani. 😉

Szabat zaczyna się w piątek ok. 17-18 i trwa do zachodu słońca w sobotę, kiedy wszystko znowu się otwiera, a Jerozolima i Tel Awiw żyją nocą. 🙂

Na szczęście transport z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie działa – po prostu można skorzystać z arabskiej taksówki, ale o tym będzie więcej nieco niżej.

izrael

puste ulice Jerozolimy w Szabat

6. Jak się dostać do Izraela? Jak połączyć Izrael z Jordanią lub Egiptem?

Do Izraela mamy bezpośrednie połączenia z Polski w całkiem przyzwoitych cenach, jeśli rozejrzymy się za lotami wcześniej. Na lotniska w Tel Awiwie i Ejlacie latają Polskie Linie Lotnicze LOT, El Al Israel Airlines oraz lowcosty Wizzair i Ryanair. Istnieją też połączenia z przesiadkami, ale czy warto sobie tym zaprzątać głowę, jeśli mamy bezpośrednie połączenia do Izraela praktycznie z każdego lotniska w Polsce?

Jak już wspomniałam, możemy polecieć z Polski do Tel Awiwu i Ejlatu. W Jerozolimie nie ma lotniska, bo lotnisko Ben Guriona znajduje się wystarczająco blisko i są stamtąd organizowane transfery.

Jeśli chodzi o ceny lotów, to znalazłam bilety nawet za 39 zł w Ryanairze w jedną stronę (bez bagażu rejestrowanego), po ok. 500-600 zł w Locie czy nawet w lowcostach. Trzeba szukać i bukować, jeśli macie okazję. 🙂

Izrael i Jordania – przejścia graniczne

Pomiędzy Izraelem i Jordanią są trzy przejścia graniczne: King Hussain Bridge (Allenby Bridge), Sheikh Hussein Bridge (czyli przejście na rzece Jordan) i Wadi Araba-Icak Rabin, czyli przejście graniczne pomiędzy Ejlatem i Akabą. Z Tel Awiwu możemy też polecieć do Ammanu.

Do Jordanii potrzebna nam będzie wiza. Jeśli potrzebujecie więcej informacji praktycznych o tym kraju to oczywiście polecam mój praktyczny wpis o Jordanii, a tymczasem krótko opiszę wizy.

Wizę do Jordanii dostaniemy na lotnisku w Ammanie i na każdym lądowym przejściu granicznym oprócz King Hussain Bridge (jeśli zamierzamy tu przekraczać granicę to wcześniej trzeba się o wizę ubiegać w jordańskiej ambasadzie w Izraelu). Ogólnie rzecz biorąc opłata za wizę do Jordanii różni się na każdym przejściu granicznym i wynosi od 10 do 60 JOD. Zależy od tego na ile jedziecie – im dłużej tym taniej, najdroższa opłata obowiązuje za mniej niż 2 noce w Jordania i pobierana jest na przejściu w Akabie (czyli np. jak spędzacie wakacje w Ejlacie i macie ochotę na krótką wycieczkę do Petry czy Wadi Rum…).

Wjeżdżając do Jordanii warto zwrócić uwagę, żeby nie stemplowano naszego paszportu ani w Izraelu ani w Jordanii – na szczęście ostatnio wprowadzono odrębne karteczki, na których dostaniemy stemple. Wystarczy, że poprosimy, żeby nie wbijano nam pieczątki do paszportu.

Wyjeżdżając z Izraela należy uiścić opłatę wyjazdową w wysokości ok. 110 NIS.

Izrael i Egipt – przejścia graniczne

Pomiędzy Izraelem i Egiptem jest przejście graniczne w Tabie. Dojedziemy tam z Ejlatu autobusem 282, który kursuje wtedy, kiedy lądują samoloty na lotnisku w Ejlacie, serio, więc nie szukajcie rozkładu jazdy. Teoretycznie wiza na Synaj jest bezpłatna, ale dotyczy to tylko miasta Taba. Jeśli chcemy je opuścić i np. jechać do Sharm el Sheikh (albo przez Sharm do Kairu) to należy uiścić tzw. border tax, który wynosi 120 funtów egipskich, czyli jakieś 20-kilka złotych.

Wyjeżdżając z Izraela należy uiścić opłatę wyjazdową w wysokości ok. 110 NIS.

7. Wjazd do Izraela i pieczątki z krajów arabskich w paszporcie

Na temat samego wjazdu do Izraela krąży wiele legend i mitów, szczególnie o pieczątkach i wywiadach…

Więc po kolei: pieczątka z Izraela w paszporcie. Uniemożliwi nam ona wjazd do wielu krajów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej: Libanu, Iranu, ZEA, Syrii, Iraku, Kuwejtu, Libii, Jemenu, Arabii Saudyjskiej czy Sudanu. Nie powinniśmy natomiast mieć problemów z wjazdem do Izraela z pieczątką z tych krajów, chociaż mogą nas dłużej przepytywać w biurze (potwierdzone empirycznie).

Na szczęście lecąc do Tel Awiwu na lotnisku Ben Guriona nie dostaniemy pieczątki do paszportu, a tylko niebieską karteczkę (nie wyrzucajcie jej – w każdym hotelu muszą ją zeskanować na dowód, że jesteście turystami, inaczej będziecie musieli zapłacić podatek). Podczas wyjazdu dostajecie karteczkę wyjazdową – różową.

izrael

Chyba, że… Przekraczacie granicę z Jordanią lub Egiptem i z tej granicy macie pieczątki. Nawet niekoniecznie izraelskie, wystarczą pieczątki egipskie lub jordańskie z nazwą przejścia granicznego (choć jak pisałam już wyżej – w Jordanii również zaczęli dawać karteczki). Przecież wiadomo, że jeśli masz pieczątkę z Taby, to jedyne przejście graniczne w Tabie jest między Egiptem a Izraelem. Poza tym, o ile na lotnisku dostajesz karteczki, tak na przejściach lądowych dostajesz do paszportu izraelskie pieczątki. W takim wypadku reaguj szybko i poproś o stempel na oddzielnej kartce. Inaczej będziesz mieć paszport do wymiany, tak jak ja. 😉

Taka pieczątka uniemożliwia odwiedzenie wielu krajów na Bliskim Wschodzie, ale nie przeszkadza w przesiadkach, np. na lotnisku w Dubaju, o ile nie zamierzamy opuścić lotniska. Potwierdzone empirycznie i u linii lotniczych Emirates.

izrael

Drugą sprawą jest wywiad podczas wjazdu do Izraela. Kiedy wjeżdżaliśmy do Izraela w 2002, służby bezpieczeństwa zabrały nas do biura i dokładnie przepytywały przez jakąś godzinę. Tym razem na szczęście odbyło się bez biura, ale ja (głupia!) musiałam się pochwalić, że będę na miejscu współpracować z jedną firmą turystyczną. Pani celnik chciała dowodów, więc pokazałam jej moją korespondencję mailową (tak, przygotowałam się), którą namiętnie przeczytała. Całą.

Pytania przy wjeździe są zawsze mniej więcej takie same, choć nie muszą się wszystkie trafić: po co przyjeżdżasz do Izraela, co będziesz tutaj robić, gdzie się zatrzymasz, czy kogoś tu znasz (czy masz do niego kontakt), czy masz tu jakąś rodzinę, czy znasz hebrajski, co myślisz o Izraelu. Złota rada: mów jak najmniej (ale prawdę) i udawaj głupiego turystę.

Jeśli macie pieczątki z krajów arabskich w paszporcie to celnik może zadać o nie dodatkowe pytania. I znowu – mówicie prawdę, ale najlepiej, żebyście nikogo w tych krajach nie znali, bo otwiera to kolejną pulę pytań (a jak znacie to się po prostu nie przyznawajcie). 😉

Ale oprócz wjazdu, jest jeszcze kwestia wyjazdu, również owiana mroczną tajemnicą. Krążą nawet głosy, że trudniej jest wyjechać z Izraela, niż do niego wjechać, a kontroli bezpieczeństwa nie będzie obchodzić czy zdążysz na samolot, czy nie. Z tym drugim muszę się zgodzić – lepiej być na lotnisku 3 godziny przed odlotem, bo jak im się zechce to Wam zrobią skan całego ciała albo rewizję komputera. Oba przypadki zdarzyły się moim znajomym. Poza tym nie uważam, żeby było trudniej wyjechać z Izraela niż do niego wjechać.

Jednak pytania przy wyjeździe są takie jak przy wjeździe, a do nich można jeszcze dorzucić: czy pakowałeś sam swój bagaż, czy ktoś miał dostęp do Twojego bagażu po zapakowaniu go, gdzie i z kim podróżowałeś po Izraelu. I znowu najlepiej udawać głupiego turystę. (Tym razem już nie paplałam, że współpracowałam na miejscu z lokalnymi firmami.)

Polecam Wam też praktyczne wpisy Karola z Kołem Się Toczy: Izrael praktycznie – ciekawe miejsca, co warto zobaczyć oraz Łukasza Kędzierskiego: Izrael informacje praktyczne

8. Łączność, internet, poczta, elektryczność w Izraelu

W Izraelu używa się gniazdek takich jak u nas, więc wtyczki naszych ładowarek powinny spokojnie pasować i nie trzeba się martwić o przejściówki.

Choć teoretycznie można dostać w Izraelu kartę SIM, to ja się mocno nałaziłam, żeby taką kupić. Z drugiej strony Izrael jest bardzo rozwiniętym krajem i wi-fi wszędzie tutaj to standard, więc nie ma sensu raczej kupować lokalnej karty. Wi-fi znajdziecie w hostelach i hotelach, kawiarniach, restauracjach, dworcach i innych miejscach publicznych (nawet na plażach!).

Jeśli jednak chcecie z jakiegoś powodu kupić lokalną kartę SIM to dostaniecie ją w serwisie telefonicznym lub sklepie z telefonami. Karta SIM z 8 gb internetu i nielimitowanymi rozmowami w Izraelu na miesiąc: 20 ils (karta) + 140 ils (doładowanie). Korzystałam z Orange BigTalk, ale dostępne są też inne taryfy, np. na tydzień.

Pocztówki (koszt znaczka to ok. 5 zł) można wysyłać z urzędu pocztowego albo zapytać w hotelu czy hostelu czy je nam wyślą.

9. Izrael: pieniądze, waluta

Jak pisałam na początku – Izrael to nie jest tani kraj. Zakwaterowanie jest drogie, transport jest drogi, ceny wstępów są drogie jak cholera i tylko jedzenie na ulicy nie wali po kieszeniach (choć ciągle ceny są wyższe niż w Polsce) – natomiast w restauracjach już tak. Nie da się tanio podróżować po Izraelu, ale jest kilka sposobów, żeby zrobić to taniej. Najdroższym miastem jest Tel Awiw, który ze względu na różnice cenowe w stosunku do innych miast Izraela, został nazwany Państwem Telawiwskim.

Walutą w Izraelu jest nowy izraelski szekel (ils). 1 ils = 0,95 zł

Kartą można płacić praktycznie wszędzie, a już na pewno w większości hosteli i hoteli. Bankomaty są powszechnie dostępne, ale uwaga – niektóre z nich (szczególnie te ustawione w sklepach) pobierają prowizję (nawet 7 zł), a zdarzyło mi się też, że nie obsługiwały mojej karty MasterCard tylko Visa.

Tu wspomnę, że w podróży oraz przy płatnościach internetowych w innej walucie zawsze używam karty Revolut. Głównie ze względów ekonomicznych. Revolut obsługuje ponad 140 walut i pozwala na bezpłatne wypłaty z bankomatów na całym świecie i transakcje online bez ponoszenia kosztów przewalutowania. Do tego karta działa na zasadzie pre-paid, co cenię sobie ze względów bezpieczeństwa. Po prostu doładowujecie ze swojego głównego konta przez aplikację na telefonie tylko taką kwotę, jaką akurat potrzebujecie. Kartę możecie zamówić przez ten link i za kilka dni przyjdzie do Was pocztą.

10. Izrael: noclegi, gdzie spać, przykładowe ceny w 2020

W tej części wymieniam miejsca, w których nocowałam w Izraelu i które polecam. Zwykle szukam hosteli (w Izraelu są naprawdę świetne!!!), niedrogich hoteli i pensjonatów.

Na wstępie tylko powiem, że cena za łóżko w hostelach w salach wieloosobowych wynosi ok. 30 usd za noc. Pokoje dwuosobowe w hostelach to ok. 120 usd. W hotelach i pensjonatach oczywiście więcej. 

Booking.com

Tel Awiw – pierwszą noc spędziłam w hostelu Overstay TLV, potem wróciłam tam na 2 noce, a na końcu trafiłam tam na 2 tygodnie jako wolontariuszka. Zdradzę, że hostel jest bardzo imprezowy, więc jeśli tego szukacie, to gorąco polecam. Poza tym leży tuż przy Starej Jafie (plaża!) i artystycznej dzielnicy Florentine.

Kilknij tutaj, żeby sprawdzić też inne opcje zakwaterowania w Tel Awiwie.

Jerozolima – najpierw zatrzymałam się w Citadel Hostel na Starym Mieście, ale przyznam, że wszyscy gorąco polecają Abraham Hostel. Nie miałam okazji go wypróbować, bo później nocowałam u jednego couchsurfera, ale ponieważ słyszałam bardzo pozytywne opinie o Abrahamie zarówno od turystów, jak i lokalnych, to chyba mogę go Wam polecić.

Kliknij tutaj, żeby sprawdzić inne opcje zakwaterowania w Jerozolimie.

Nazaret – idealna baza wypadowa na zwiedzanie północy, szczególnie jeśli macie wynajęty samochód. W Nazarecie zostałam kilkanaście dni, gdzie pracowałam jako wolontariuszka w jednym z hosteli (ale już go nie ma), za to polecam nocleg w Fauzi Azar, który należy do tej samej sieci co Abraham Hostel i znajduje się w ponad 200-letnim arabskim domu. Cudeńko!

Pod tym linkiem możecie znaleźć inne opcje zakwaterowania w Nazarecie.

Eilat – tutaj nocowałam w trochę dziwnym, kolorowym Corinne Hostel, który mogę polecić za 1) położenie – 200 metrów od dworca autobusowego (jedziemy na rafę!), 7 minut spacerem od lotniska, 13 minut od plaży, 2) cenę – za 5 dni w pokoju prywatnym z łazienką, lodówką zapłaciliśmy 1200 zł za dwie osoby – i była to najniższa cena na tyle dni w Eilacie. Niestety, Corinne to dość psychodeliczny hostel, który większość czasu jest zarezerwowany.

Moi rodzice natomiast podczas ostatniego pobytu w Ejlacie zatrzymali się w większym resorcie Club Hotel Eilat i byli baaaardzo zadowoleni i też go polecają. 😉

Kliknij tutaj, żeby sprawdzić też inne opcje zakwaterowania w Eilacie.

Micpe Ramon – jedźcie na pustynię Negew i koniecznie zatrzymajcie się w the Green Backpackers (rezerwacja tylko przez ich stronę www), jednym z najlepszych i najfajniejszych hosteli, w których miałam okazję nocować, nie tylko w Izraelu, ale ogólnie w czasie swoich kilkuletnich już podróży. Niewielki i dość kameralny, urządzony w bardzo przytulnym stylu, nie da się tam nie integrować z innymi podróżnikami. Do tego położony jest na skraju Micpe Ramon, tuż przy szlakach pieszych na pustyni. A jeśli macie ochotę przeżyć jakąś pustynną przygodę (od jeep touru poprzez zjazd z klifu na linie, jazdę konną na pustyni o zachodzie słońca i oglądanie gwiazd przez teleskop), to właściciele pomogą Wam ją zorganizować. Polecam gorąco!!!

Tutaj możesz sprawdzić inne opcje zakwaterowania w Micpe i dokonać rezerwacji.

izrael

jeep tour na pustyni

Wzgórza Golan – jest tylko jedno miejsce, gdzie powinniście się zatrzymać na Wzgórzach Golan: the Golan Heights Hostel w Odem. Kolejny rodzinny, niewielki hostel, urządzony w bardzo przytulnym stylu, czysty, położony wśród zieleni Moszawu Odem (gdzie jest winiarnia the Odem Mountain z najlepszymi winami z Izraela jakie piłam!), tuż przy szlakach pieszych, niedaleko krateru Wielka Dżuba i jakieś 12 km od mojego ulubionego wodospadu Banias. Poza tym jeśli macie ochotę na inne atrakcje, takie jak rafting czy dzień nad rzeką Jordan, to wszystko to właściciele mogą Wam zorganizować. Gorąco, GORĄCO polecam!!!

Pod tym linkiem znajdziecie zakwaterowanie w całym regionie Wzgórz Golan.

izrael

wspólna integrująca kolacja w GHH

Dżizr Az-Zarka – to niewielka arabska miejscowość nad Morzem Śródziemnym, na północ od Cezarei Nadmorskiej z przepiękną, szeroką, bezludną plażą. Chcecie wypocząć nad morzem z dala od tłumów, jedźcie do Dżizr i zatrzymajcie się w jedynym w mieście pensjonacie Juha’s Guesthouse. Miejsce bardzo fajne, przytulne i w samym centrum miasteczka, jakieś 7 minut drogi od plaży.

izrael

11. Izrael: transport, koszty, ceny przejazdów 2020

Transport, z jakiego korzystałam w Izraelu to autobusy, pociągi, raz zdarzył się autostop i raz wynajęliśmy auto. Z autostopem mam najmniejsze doświadczenie w Izraelu, ale zdążyłam zauważyć, że wielu miejscowych (szczególnie na pustyni Negew i Wzgórzach Golan) bardzo go sobie chwali i polecało mi go, nawet mimo faktu, że podróżowałam solo. I spróbowałam. Przeżyłam. 😉

Linie kolejowe w Izraelu są dość ograniczone, a kolej droga. Z autobusami jest już lepiej, ale do niektórych, szczególnie małych, miejsc połączenia są ograniczone (np. w piątek z Eilatu do Micpe Ramon był tylko jeden autobus o 6:30 rano). Poza tym autobusy są dość drogie – konkretne ceny będą już w następnym paragrafie.

Zdarzyło nam się też wynająć samochód na 1 dzień w 5 osób, co jest chyba najbardziej popularną opcją wśród turystów i cenowo niewiele droższą od transportu publicznego, a na pewno bardziej elastyczną i pozwala nam na szybsze przemieszczanie się po kraju.

Jeśli chodzi o transport z lotniska do Tel Awiwu, to ja korzystałam z kolei, jednak są one ograniczone czasowo, co jest szczególnie uciążliwe, jeśli macie przylot lub wylot w nocy. Na szczęście uruchomiono transfer na lotnisko FloShuttle (podjeżdżają bezpośrednio pod wasz hotel lub hostel!), który można sobie wcześniej zarezerwować przez stronę internetową. Ceny znajdziecie również na stronie internetowej. Wspomnę tylko, że jest to dużo tańsza opcja niż dojazd taksówką!!!

Poniżej podaję trochę przykładowych cen:
– przejazd pociągiem z lotniska do głównej stacji kolejowej HaHagana w Tel Awiwie – 16 ils
– bilet na transport publiczny w Tel Awiwie / Jerozolimie – 6,90 ils
– istnieje karta zniżkowa Rav Tav na transport publiczny w Jerozolimie i Tel Awiwie – więcej informacji w komentarzu Moniki pod tekstem

– autobus z Tel Awiwu do Nazaretu – 40 ils
– autobus Nazaret – Akko (w jedną stronę) – 31,50 ils
– autobus Nazaret – Bet Szean (z przesiadką w Afuli) – 27 ils
– autobus Nazaret – Amman – 80 ils
– autobus Eilat – Micpe Ramon (pustynia Negew) – 46 ils
– autobus Micpe Ramon – Ein Avdat – 15,40 ils
– autobus Micpe Ramon – Jerozolima (z przesiadką w Ber Szewie) – 50 ils
– autobus Jerozolima – Tel Awiw – 19 ils
– Tel Awiw – Dżizr az Zarka – 34 ils (pociąg do Beniaminy 26 ils + autobus do Dżizr 8 ils)
– pociąg Tel Awiw – Akko – 45 ils
– autobus Tel Awiw – Kiriat Szmona (Wzgórza Golan) – 75 ils
– autobus Kiriat Szmona – Odem (WG) – 17 ils

– wynajęcie samochodu na cały dzień dla 5 osób kosztuje 200-250 ils (dla 4 os. ok. 150-200 ils)
– litr paliwa to ok. 6,50 ils
– ogólnie z Nazaretu zrobiliśmy wycieczkę na jakieś 250 km i wyszło nas 85 szekli za osobę (odwiedziliśmy Kanę, Tabgę, Kafarnaum, Górę Błogosławieństw, wodospad Banias i twierdzę Nimrod, a wracając zatrzymaliśmy się w Rosz Pinie na obiad)

12. Izrael: jedzenie, przykładowe ceny 2020

Jedzenie w Izraelu jest bardzo różnorodne, a z typowego street food trzeba wymienić na pewno falafele i szoarmy, hummus z chlebem pita, a wielu Izraelczyków w domu używa tahiny (moja miłość). W dużych miastach na targach kupimy świeże owoce i warzywa, ale na pewno najtaniej zakupy wyjdą nam w supermarketach.

Poniżej kilka cen:
– falafel w chlebie pita – 10-15 ils
– szoarma w chlebie pita – 20-35 ils
– falafel / szoarma w formie dania w restauracji – 35-50 ils
– talerz hummusu – 15-20 ils
– butelka wody mineralnej 1,5l – ok. 5 ils
– puszka coca-coli – 7 ils
– butelka piwa Goldstar w sklepie – 10 ils
– 0,5l piwa w lokalu – 25 – 36 ils
– świeżo wyciskany sok z owoców – ok. 15 ils

izrael

rafa koralowa w Eilacie

13. Zwiedzanie Izraela, koszty wstępów do największych atrakcji w 2020

Kilka cen wstępów do różnych atrakcji:
– całodniowa wycieczka z lokalnym touroperatorem Tourist Israel do Cezarei, Haify, Akko i Rosz Hanikry – 103-114$ (z Tel Awiwu / z Jerozolimy; bilety wstępu w cenie)
– Wodospad Banias i Forteca Nimrod na Wzgórzach Golan – 41 ils (bilet łączony; oddzielnie analogicznie: 29 i 22 ils)
– Zippori – 29 ils
– Bet Szean – 40 ils
– miejsca ze Szlaku Jezusa: Kana, Tabga, Góra Błogosławieństw – darmowe, Kafarnaum – 3 ils
– bilet wstępu w Akko (Cytadela, Tunel Templariuszy) – 40 ils
– Cezarea Nadmorska – 40 ils
– Miasto Dawida (Mury Miejskie) w Jerozolimie – 29 ils
– Masada – 29 ils
– En Gedi – 29 ils
– Kanion En Avdat i ruiny miasta Avdat – 46 ils (bilet łączony; oddzielnie: 29 i 29 ils)
– rafa koralowa – 35 ils

Bilety wstępu, jak widać według powyższej listy, są bardzo drogie, ale dostępne są (na szczęście!) bilety zniżkowe – szczegóły znajdziecie na tej oficjalnej stronie (także listę miejsc, gdzie dostaniecie te bilety); warto w nie zainwestować, tym bardziej, że w Izraelu mamy ponad 60 parków narodowych! Bilety są ważne 14 dni od pierwszej wizyty:
– 3 parki narodowe: 78 ils
– 6 parków narodowych: 110 ils
– nielimitowana liczba parków narodowych: 150 ils
Akko i Mury w Jerozolimie nie są uwzględnione w bilecie zniżkowym.

Jeśli chcemy odwiedzić np. rafę koralową, Masadę i Cezareę Nadmorską, zapłacilibyśmy za wstępy 104 ils, oszczędzamy więc 44 ils za osobę.
Jeśli przyjeżdżamy do Izraela na 2 tygodnie i chcemy zobaczyć cały przekrój kraju, od północy do południa, z jego najważniejszymi miejscami, polecałabym (patrząc od północy kraju): wodospad Banias, fortecę Nimrod, Bet Szean, Cezareę, Masadę, En Gedi, En Avdat i rafę koralową, co kosztowałoby nas 253 ils. Z biletem zniżkowym oszczędzamy więc 103 ils.

Mam nadzieję, że ten post się wam przyda i uda wam się zwiedzić Izrael tak, żeby jak i ja się w nim zakochać. 🙂 Jeśli macie pytania lub chcecie podzielić się dodatkowymi informacjami, piszcie je w komentarzach!

Wybieracie się do Izraela? Macie jakieś dodatkowe pytania? A może już odwiedziliście ten kraj i chcielibyście coś dodać od siebie? Wszystkie wątpliwości i uwagi piszcie w komentarzach! 

PS. Swoją podróż do Izraela w terminie 14.07 – 15.09.2015 odbyłam we współpracy z Tourist Israel, Tourist Israel Tours oraz hostelami the Green Backpackers, Juha’s Guesthouse i the Golan Heights Hostel, którym dziękuję za pomoc. Wszystkie opinie w tekście są subiektywne. W Izraelu byłam także prywatnie w innych terminach 🙂