Wejście na Poonhill to jeden z łatwiejszych trekkingów, które można uprawiać w Nepalu. Cały szlak zajmuje zaledwie kilka dni, więc jest idealny dla tych, którzy nie mają czasu i energii robić całego szlaku Annapurna Circuit (18-22 dni). Nagrodą za wejście na Poonhill są niesamowite widoki na Annapurnę i Dhaulagiri.
Kwiecień był inny od poprzednich miesięcy. Wcześniej podróżowałam i pracowałam w hostelach. Przemieszczałam się z miejsca na miejsce, czasem często, innym razem - co miesiąc. Natomiast kwiecień to był miesiąc stacjonarny. Osiadłam.
Marzec, ósmy miesiąc mojej podróży może wydać wam się nudny. Ale dla mnie w pewien sposób był przełomowy. A wszystko dlatego, że wróciłam do podróżowania powoli i poznałam niesamowitych ludzi, których potrzebuję w moim bliskim bankructwa momencie, żeby stanąć na nogi.
Przysięgam, kiedyś zgubię głowę. Nie wiem czy wisi na mnie jakaś klątwa, że stale mi się coś przytrafia. Tym razem chodziło o mój lot do Nepalu. Czy jest jakiś limit pecha albo niefortunnych zdarzeń, które nas dopadają? Bo mam wrażenie, że mój jest niewyczerpany.
Do tej pory przytrafiały mi się różne niefortunne przygody, a to ukradli mi portfel, a to znowu coś mnie dopadło i musiałam brać tonę leków. Ale dopóki był hajs, wszystko było dobrze.
I stało się, właśnie skończyłam 29 lat. Ostatnie urodziny z dwójką z przodu. Z tej okazji zebrałam dla Was kilka przemyśleń, które zebrało się w mojej głowie ostatnio.
Właśnie minęło dokładnie 6 miesięcy od kiedy wyjechałam z domu. Czego nauczyłam się przez te 6 miesięcy? Oj, wielu rzeczy, ale jedna jest szczególnie ważna - nie powinnam robić planów na więcej niż 2 miesiące wprzód.
Dzielnica czerwonych latarni w Manili jest specyficzna. Owszem, mnóstwo tam prostytutek jak w każdej innej seksdzielnicy, ale tutaj spotkamy też karły i ladyboys. Z ciekawości w dwa wieczory wybraliśmy się ze znajomymi na jej odkrycie. I przyznam, że chyba mnie ona trochę przerosła. Czułam się... zażenowana tym, co widzę.
Wyjechałam z Polski 4 miesiące temu. Pisałam wtedy, że jadę w wielką podróż dookoła świata bez pieniędzy. Taki był pierwotny zamysł - okrążyć świat tak w dwa lata, a może nawet bez limitu czasu. Bez pieniędzy w sensie takim, że bez wypchanego portfela w momencie wyjazdu, ale zarabiając pieniądze z drogi.

