Mieszkałam w Grenadzie 1,5 roku i z przyjemnością odkrywałam nowe zaułki tego pięknego…
Maj. Mój ulubiony miesiąc w roku, jak zapewne wielu z Was. Ale nie tego roku, nie tego przeklętego 2020. Ten maj akurat był dla mnie kumulacją stresu i niefortunnych zdarzeń. I z ulgą przyjmuję fakt, że się kończy.
Kończę właśnie 32 lata, zaczynam wiek chrystusowy i z tej okazji mam dla Was urodzinowy wpis! O tym, jak przez ostatnie lata zmieniło się moje podejście do podróżowania.
Delta Mekongu to wyjątkowy region Wietnamu. Mój ulubiony! Jakie atrakcje ma on do zaoferowania? Kiedy jest najlepsza pogoda na zwiedzanie Delty? I jak ją zobaczyć najlepiej - na własną rękę, a może z wycieczką? Odpowiedzi w dzisiejszym poście!
Kiedy podróżuję po jakimś kraju, to tworzę stamtąd teksty z podróży. Praktyczne, jak to zorganizować, co zobaczyć, gdzie spać i ile kosztują przejazdy lokalnym autobusem, bla bla bla. Ale kiedy gdzieś mieszkam, to tworzę dla Was wpisy z punktu widzenia ekspaty. Zamiast "gdzie zjeść" macie "który supermarket jest najtańszy."
Musicie mi wybaczyć, ale ten wpis powinien pojawić się miesiąc temu. Bo teraz to ja już jestem w Hiszpanii rok + 1/12. Jednak w ciągu ostatnich tygodni miałam tyle pracy, że października w ogóle nie zauważyłam. Ciągle mam wrażenie, że mamy wrzesień.
Mam wrażenie, że dopiero co wczoraj przyjechałam do Granady, a tu już minął maj, ostatni miesiąc mojego wolontariatu. Nawet nie zauważyłam kiedy stuknęło osiem miesięcy w Hiszpanii!
Łaaaaaał! Łałałałał! Albo nawet jak powiedział Borat: łała łi ła! Siedem miesięcy w Hiszpanii za mną. Przede mną ostatnia prosta w Granadzie: za miesiąc kończę mój wolontariat i stąd wybywam. Szczegóły później, najpierw podsumujmy ten kwiecień, bejbe!
Nie mam pojęcia kiedy minął marzec. Mam wrażenie, że dopiero wczoraj wrzucałam podsumowanie mojego piątego miesiąca w Hiszpanii, nagle budzę się, a tu już trzeba pisać podsumowanie miesiąca szóstego. Wow.

