Nie mam pojęcia kiedy minął marzec. Mam wrażenie, że dopiero wczoraj wrzucałam podsumowanie mojego piątego miesiąca w Hiszpanii, nagle budzę się, a tu już trzeba pisać podsumowanie miesiąca szóstego. Wow.
Jestem w Hiszpanii już 5 miesięcy i nawet nie wiem, kiedy to minęło. Niestety, mimo mojego urodzinowego miesiąca, jakim był luty, ten post wcale nie będzie pełen tęczy i jednorożców. Postaram się jednak narzekanie skrócić do minimum. ;)
Kończę dzisiaj 31 lat i z tej okazji publikuję na blogu jedną z najważniejszych rozmów w moim życiu. Co prawda odbyła się ona już rok temu, kiedy jeszcze byłam w Wietnamie, ale potrzebowałam dojrzeć, żeby ją tutaj umieścić. Wiem jednak, że była ważna, bo przez kolejne dni wypełniała mnie ona bardzo ciepłą, pozytywną energią i wywoływała uśmiech na twarzy (i do tej pory to robi). Czułam, jakby to była rozmowa ze mną samą, tylko z przyszłości.
Styczeń, mój czwarty miesiąc w Hiszpanii, ma się powoli ku końcowi. Ostatnio z dość dużym opóźnieniem opublikowałam na blogu podsumowanie roku 2018, więc nie będę się powtarzać tutaj, dlaczego w ostatnich miesiącach byłam tak nieaktywna na blogu. Skupmy się na styczniu, bo w tym miesiącu mogłam sobie bardzo dużo przemyśleć.
Osiem lat bloga minęło nie wiadomo kiedy. Pierwszy miesiąc w Granadzie też minął nie wiadomo kiedy, w sumie pewnie Wy też nie wiecie, bo jak zwykle zniknęłam ze świata online. Dlaczego? Co robiłam? Jeśli śledzicie blog od dawna, to wiecie, że jak mnie nie ma, to pewnie coś się dzieje w prawdziwym świecie. I tak właśnie było. Ale po kolei.
Pół roku temu wróciłam do Polski. Tęskniłam za Rodziną, jedzeniem, klimatem, europejską zielenią i dostałam to wszystko aż z nawiązką! Czas spędzony w kraju był bardzo pracowity i intensywny, ale wiele się dzięki temu nauczyłam. Doceniam każdą chwilę, każde doświadczenie z Polski. I mogę jechać dalej! :)
Hue to miasto w środkowym Wietnamie, które koniecznie trzeba odwiedzić, choć nie należy do najpiękniejszych. Warto jednak zwiedzić tutaj Zakazane Miasto i Królewskie Grobowce w okolicy i spróbować bardzo taniego, a pysznego buddyjskiego jedzenia. Co zobaczyć w Hue w 1 dzień lub 2 dni? O tym w poniższym poście!
Uczenie angielskiego w Wietnamie, czy ogólnie w Azji, to popularny sposób na dorobienie sobie w podróży. Wietnam tak bardzo chce mówić po angielsku, że zatrudni niemal każdego. Stworzył szalony system, którego nie jestem w stanie pojąć i często kręcę z niedowierzaniem głową. Dziś opisuję nie tylko jak znaleźć tam pracę, ale też wszystkie związane z tym tematem absurdy. Trzymajcie się krzeseł!
Do wylotu do Polski jest 14 godzin. Siedzę na kanapie w mieszkaniu koleżanki w Hanoi, piszę ten post i czuję, że serce zaraz mi się wyrwie z klatki piersiowej. Jest stres. Ogromny. Chyba taki sam jak przed wylotem 19 miesięcy temu. Tak - to było 19 miesięcy temu.

