Upał jest coraz większy, na pewno przekracza już 35 stopni Celsjusza, na niebie nie ma ani jednej chmurki. Co chwila po karku spływa zimna kropla potu, ramiona swędzą pod ciężarem plecaka, a zmęczone stopy całe oblepione są piachem i kurzem. Nasz nastrój pogarsza się, bo przeszliśmy już dobre 2 kilometry, a plaży ciągle nie widać.…
Podróżowanie po Armenii autostopem wspominamy dużo lepiej niż pod Gruzji. Szło nam szybciej, chociaż ruch był dużo mniejszy. Ale właściwie jak ma być w kraju, który ma tylko dwie lub trzy drogi główne, a ludzie mili i pomocni? A potem wróciliśmy do Gruzji...
Jeśli jeszcze nie widziałeś - przeczytaj część pierwszą!
Pierwszego stopa w Armenii łapaliśmy pod…
Naszych autostopowych przygód było tak dużo (w końcu przejechaliśmy jakieś 1750 km w ten sposób), że postanowiłam podzielić je na 3 części w kolejności chronologicznej: Gruzję, Armenię oraz Gruzję i Turcję Wschodnią [dopisek: jednak udało się 2 dwóch częściach, tu możecie przeczytać drugą]. Mam nadzieję, że te wpisy będą zachętą i cenną wskazówką dla kogoś,…
Dawit Garedża (albo Dawid Garedżi) od samego początku był na naszej gruzińskiej liście must-see. Jest miejscem dość specyficznym, ot, kilka mnisich celi pośród półpustynnego niczego. Ale właśnie to miejsce zapadło nam głęboko w pamięć. Właśnie to stepowe nic robi największe wrażenie. Po prostu nie da się go zapomnieć!
Już droga do skalnego kompleksu monastyrów jest…
Muszę przyznać, że Gruzja trochę nas rozczarowała. Zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu Armenia (i wiem, że wielu innym osobom też). Mimo wszystko znalazło się kilka rzeczy, które nam się bardzo spodobały i wspominamy je z nostalgią. Poniżej wymieniamy te rzeczy w porządku chronologicznym, tak jak nam się przytrafiły.
1. Jaskinia Prometeusza
Jak dotąd największa…
Dawno, dawno temu na obrzeżach carskiej Rosji za górami Kaukazu leżało miasteczko Gori. Mieszkał w nim szewc Wissarion Dżugaszwili z żoną Katarzyną. Żyło im się ciężko, klepali biedę, a na dodatek Wissarion przepijał większość zarobionych pieniędzy, co doprowadziło do upadku zakładu, który prowadził. Mieli tylko jednego słabego i chuderlawego synka Soso, gdyż pozostała dwójka dzieci…
Jaskinia Prometeusza oraz monastyry Gelati i Mocameta położone są zaledwie pół godziny jazdy od trochę nudnawego Kutaisi. Warto je odwiedzić, jeśli tutaj zaczynamy (lub kończymy) naszą przygodę z Gruzją, bo Prometeusz potrafi zachwycić swoją wielkością, a monastyr Gelati został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Na razie Kutaisi nie zachwyca. Ani urodą, ani zabytkami, których zresztą nie ma tu zbyt wiele. Ale z czasem powstanie większa baza noclegowa, a stare kamienice wypięknieją. Pieniądze się znajdą, spokojnie. Na nowo otwartym pod miastem lotnisku pierwsze samoloty tanich linii lotniczych Wizzair wylądowały w lutym 2013 roku przywożąc turystów z Europy. A jak wiadomo…
Naszą podróż do domu z Gruzji liczymy od miasta Kars we wschodniej Turcji, gdzie zwiedzaliśmy jeszcze Ani - upadłą stolicę Armenii. Od Kars do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie wysiedliśmy, kiedy nasz transport skręcał na Brześć, jest ok. 3500 km. Nam udało się tę odległość pokonać w 7 dni. I z tego, co wiemy, nie jest to…

