Dzielnica czerwonych latarni w Manili jest specyficzna. Owszem, mnóstwo tam prostytutek jak w każdej innej seksdzielnicy, ale tutaj spotkamy też karły i ladyboys. Z ciekawości w dwa wieczory wybraliśmy się ze znajomymi na jej odkrycie. I przyznam, że chyba mnie ona trochę przerosła. Czułam się... zażenowana tym, co widzę.
Wyjechałam z Polski 4 miesiące temu. Pisałam wtedy, że jadę w wielką podróż dookoła świata bez pieniędzy. Taki był pierwotny zamysł - okrążyć świat tak w dwa lata, a może nawet bez limitu czasu. Bez pieniędzy w sensie takim, że bez wypchanego portfela w momencie wyjazdu, ale zarabiając pieniądze z drogi.
100 dni w podróży minęło nawet nie wiem kiedy. 100 dni od kiedy wyjechałam z Polski z biletem w jedną stronę, w podróż dookoła świata. Co prawda regularnie robię podsumowania miesiąca, ale ten post będzie inny.
Podsumowując wrzesień miałam ogromną nadzieję, że październik będzie lepszy. Nie wiem, czy ja mam jakiegoś niefarta, czy moje życie stwierdziło, że będzie rzucać mi kłody pod nogi, żeby sprawdzić jak długo wytrzymam. No więc, drogie życie, sorry, ale ja nie z tych co się poddają. Zaciskam zęby i realizuję swoje marzenie dalej, nie ważne czy wokół szaleją wichry i burze, czy wygłodniałe wilki.
Dzień Wszystkich Świętych po raz pierwszy spędzam za granicą. Tęsknię za wizytą na rodzinnych cmentarzach na wschodzie Polski, za tym klimatem pierwszego listopadowego dnia i za łuną od tysięcy zniczy unoszącą się nad nekropoliami. Ale jestem też ciekawa jak wygląda Wszystkich Świętych na Filipinach. W kraju również katolickim, który jednak kulturowo bardzo różni się od naszego, więc wieczorem 1. listopada idę na cmentarz.
Jeśli kiedykolwiek myśleliście, że wasz kostium na imprezę Halloween był straszny lub szalony, to znaczy, że powinniście w tym okresie przyjechać na Filipiny. Bo na pewno nie przebieraliście się nigdy za rozkładające się zwłoki w lodówce. Z lodówką oczywiście.
W samej Manili nie ma zbyt wiele do zobaczenia, ale zawsze można wybrać się na jednodniowe wycieczki poza miasto. Jeden z takich wypadów zorganizowaliśmy ze znajomymi do wulkanu Taal, najmniejszego aktywnego wulkanu na świecie. I chociaż Taal znajduje się zaledwie 60 km od Makati, czyli części Manili gdzie teraz mieszkam, wycieczka na wulkan może być prawdziwą wyprawą podobną do przedzierania się przez dżunglę z maczetą...
Piszę ten post z hotelu pod lotniskiem w Kuala Lumpur. Mam tutaj 20-godzinną przesiadkę w podróży ze Sri Lanki na Filipiny i na początku zakładałam, że pozwiedzam trochę stolicę Malezji.
Pisałam pamiętniki przez 10 lat mojego nastoletniego życia. Dzień po dniu. Każdy szczegół, co się wydarzyło, różne nastoletnie frustracje i marzenia. Pamiętniki są fajne, kiedy wracasz do nich po kilku latach i analizujesz jak zmieniła się Twoja osobowość i podejście do życia. No, a poza tym zawsze lubiłam pisać i przelewać myśli na papier.

