Prawdopodobieństwo, że trafisz szóstkę w totka wynosi 1 do 13 983 816. Statystyki na stronie Lotto podają, że od 1996 roku tylko 895 osób wygrało ponad milion złotych. Nie podają, ile osób próbowało szczęścia. Ale na pewno przez te 17 lat były to miliony, szczególnie kiedy kumulacja składała się z 8 cyfr. W takich momentach ludzie wariują.

Każdy, kto skreślał cyfry w Lotto, miał cichą nadzieję, że wygra. Nawet, jeśli się do tego nie przyznawał i twierdził, że gra tylko dla zabawy.

Każdy zastanawiał się, co zrobiłby z wygraną. Jak wygrana zmieniłaby jego życie.

Kiedyś oglądałam dokument o Polaku, który wygrał w Lotto i się ujawnił. Ludzie pisali do niego listy, w których prosili o pożyczenie np. miliona, bo mają trudną sytuację finansową. Oddam, kiedy też wygram.

Ludzie myślą, że jeśli wygrają w totka, nagle będą szczęśliwi i spełnieni, a wszystkie ich problemy cudownie znikną. Czekają na moment, kiedy los się do nich uśmiechnie, nie robiąc nic konkretnego, żeby ich życie było lepsze.

Prawda jest taka, że skreślanie liczb jest proste i wygodne. A staranie się, żeby życie było lepsze już takie nie jest, czasem trzeba się nieźle natrudzić, a i tak nie zawsze wychodzi… Ale kiedy tylko się ‘puszcza totka’, a szczęście nie przychodzi, to ma się czyste sumienie. To nie nasza wina, że  nasze życie nie jest takie, jakie sobie wymarzyliśmy. To wina szczęścia, że jeszcze do nas nie przyszło. Zero odpowiedzialności z naszej strony, bo po co?

Dlatego ja już nie skreślam liczb. Nie stawiam na przypadek. Biorę stery w swoje ręce. Ponoszę odpowiedzialność za decyzje i działania, które podejmuję, choć przyznaję, że czasem jest to stresujące i męczące.

Ale jest moje. Ja nie idę na łatwiznę, jestem na to zbyt ambitna. Dzięki temu odczuwam spełnienie i satysfakcję z życia, które tworzę. Trzeba się trochę namęczyć, żeby docenić to, co się ma.

Prawda jest taka, że nawet jeśli wygrasz te kilka milionów, nie sprawi to, że będziesz szczęśliwy. Pieniądze nie sprawią, że przejdziesz na dietę, że poprawią się Twoje relacje z rodziną, że nauczysz się oszczędzać, że będziesz więcej czytał czy czego tam potrzebujesz do szczęścia.

Pieniądze sprawią, że będziesz mógł zatrudnić dietetyka lub doradcę finansowego, rzucić pracę albo kupić wszystkie książki, na jakie masz ochotę. Ale pieniądze za Ciebie nie schudną, nie porozmawiają z Twoją żoną lub mężem, nie zagrają z dziećmi w piłkę, ani nie przeczytają tych wszystkich książek. Wszystko zależy tylko od Ciebie, od Twojej motywacji i determinacji. Pieniądze nie podejmą za Ciebie działania.

Owszem, mogą sprawić, że będziesz więcej podróżować. Ba, jeśli odpowiednio dużo wygrasz, będziesz mógł nawet oblecieć cały świat za jednym zamachem. Wszystko będzie na wyciągnięcie ręki. Tak łatwo dostępne, że nawet tego nie zauważysz.

I dlatego nie będzie sprawiać przyjemności. A nawet jeśli, to tylko chwilową. A co później? Nic. Pustka.

Właśnie z tego powodu ja nie potrzebuję gry w lotto. Nie potrzebuję myślenia co by było, gdybym wygrała. Ba, nie wzięłabym nawet tych pieniędzy, gdyby po prostu rozdawali je na ulicy. Pewnie by mi się przydały, nie przeczę. Wykańczanie mieszkania i spłata kredytu wymaga trochę wkładu finansowego. Ale jaka by to była frajda z życia, gdybym przestała się zastanawiać, co najpierw: podróż czy kanapa?

Ja potrzebuję działania. Potrzebuję poczucia, że jestem panią swojego życia. Że wszystko zależy ode mnie. Potrzebuję trochę się namęczyć, żeby ruszyć w wymarzoną podróż. Potrzebuję skreślać marzenia z mojej bucket list przez miesiące i lata, a nie od razu. Potrzebuję gonić króliczka, a nie osiąść na laurach.

Ekscytuje mnie poczucie, że wszystko tworzę sama, że moje życie to moje dzieło.

Wiem, że wiele osób też tak ma. Historie takich ludzi są niesamowite i zachęcające do działania. Są motywujące i inspirujące. Historie ludzi, którzy wygrali w Lotto takie nie są. Skreślanie cyfr i czekanie aż szczęście samo przyjdzie nie jest inspirujące w żaden sposób.

Zapomnij o szóstce w totka. Zachęcam Cię, żebyś zaczął świadomie i odważnie podejmować decyzje i kierować własnym życiem. Żebyś zaczął je aktywnie budować, zbierać doświadczenia i wspomnienia. Nie czekaj na okazje, twórz je! Zastanów się, jaką historię swojego życia chciałbyś kiedyś opowiedzieć?