fbpx

O blogu

Cześć!

Nazywam się Hanna i witam Cię na moim blogu, który prowadzę już od 10 lat! Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strach - tym mottem się kieruję, co zwykle prowadzi mnie do dość zwariowanych sytuacji. Opisuję tu moje podróże, realia życia na emigracji, publikuję przewodniki i dzielę się podróżniczo-blogowym doświadczeniem. Rozgość się i zostań na dłużej!

Poznaj mnie lepiej

Wybrane kategorie

Tematy, które poruszam

promo image

Osobiście i bez tabu

Przemyślenia
promo image

Sri Lanka

Moje kraje
promo image

Wietnam

Moje kraje
promo image

Hiszpania

Moje kraje
promo image

Warsztat blogera

Doświadczenie
promo image

Idzie nowe

W budowie

Czytaj moje

Wyróżnione teksty

Armenia

Erywań z odzysku

Tbilisi nam się ogólnie podobało, jeśli chodzi o architekturę, ale ponieważ było głośne i chaotyczne, chcieliśmy stamtąd wydostać się jak najszybciej. Obawialiśmy się, że Erywań będzie tak samo męczący, a tu… niespodzianka! W życiu nie pomyślałabym, że stolica Armenii tak nam się spodoba, szczególnie jeśli chodzi o porządek i dbanie o miasto! Mowa…

Czytaj dalej
Gruzja

Signagi i PN Lagodechi, czyli na wschodzie Gruzji

W przewodniku po Gruzji, który pożyczyliśmy od znajomego, żeby przygotować się do wyjazdu, zapisano na marginesie wielkimi literami NIE WARTO!!! Mimo wszystko pojechaliśmy. Może faktycznie w Signagi nie ma zbyt wiele do zobaczenia (w sensie zwiedzania), ale było to, czego akurat potrzebowaliśmy: dobre jedzenie, wino, piękne widoki, przyjaźni ludzie, ale przede wszystkim cisza i spokój. Czego…

Czytaj dalej
Armenia

Ani – średniowieczna metropolia, o której nie słyszeliście

Główna ulica jest duszą miasta, skupia tu najważniejsze sklepy. Pachnie orientalnymi przyprawami, nie można wzroku oderwać od worków wypełnionych kolorowymi proszkami. Na każdym kroku słychać inny język – chociaż Ani nie leży na przecięciu najważniejszych szlaków handlowych świata, to warto tu przyjechać ze swoimi drogocennymi produktami, bo można nieźle zarobić….

Czytaj dalej
Armenia

Ararat, święta góra Ormian

„Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca…

Czytaj dalej
europa na weekend

TOP 10: Jak zwiedzić Londyn za darmo

Chociaż przeraża nas perspektywa płacenia w funtach, to Londyn wbrew pozorom wcale nie jest drogim miastem. Nie, jeśli chcemy się… hm… ukulturalnić, żeby nie powiedzieć odchamić. Poniżej przedstawiam Wam moją subiektywną listę miejsc, które w Londynie powinno się zobaczyć. Tym bardziej, że wstęp do nich jest zupełnie darmowy*!

Czytaj dalej
Gruzja

Nie takie piękne Tbilisi, jak je malują…

Street art jest dla mnie czymś w rodzaju współczesnego przesłania od tej społeczności miasta, która ma coś do powiedzenia. Nie jestem co prawda jego wielką fanką, ale zawsze będąc gdzieś szukam wzrokiem szablonowych grafitti, murali czy teksów z jakimś przesłaniem. Uwielbiam za to Amsterdam i Berlin, w Marsylii też znalazło się coś ciekawego. Ale w Tbilisi… Cóż….

Czytaj dalej
Gruzja

Nasz Kaukaz na zdjęciach

Podczas pobytu w Gruzji spędziliśmy tylko 2 noce w górach. Nasz wyjazd z założenia był bardziej krajoznawczy niż górołazowy, ale chociaż Kazbegi chcieliśmy zobaczyć. I bardzo nam się podobało! Nie tylko ze względu na widoki, ale też świadomość, że dookoła nas piętrzą się cztero- i pięciotysięczniki, a także kolejne spełnione marzenie podróżnicze – stanięcie…

Czytaj dalej
Gruzja

Tbilisi – gruzińska pstrokacizna

Wzrok przebiega po starych wyremontowanych kamienicach, zahacza o orientalny pomarańczowo-brązowy gmach opery. Powoli przesuwa się po gęsto posadzonych wzdłuż ulicy zielonych platanach o papierowej korze, pod którymi sterczą ozdobne latarnie wieczorami rzucające ciepłe światło na mieszkańców miasta, a na koniec przeskakuje na witryny sklepów, gdzie wystawiono produkty największych światowych…

Czytaj dalej
Armenia

Czy warto tłuc się ponad 200 km dla tylko jednej atrakcji?

Ta myśl towarzyszyła mi na początku podróży po Armenii. Ale czy warto? Moglibyśmy od razu do Erywania pojechać… W końcu stwierdziłam, że skoro i tak jesteśmy te kilka tysięcy kilometrów od domu i od początku planowaliśmy zobaczyć monastyr Tatew, to nie będziemy zmieniać planów. Phi, 200 km w tę czy w tę, komu to robi różnicę? Dlaczego tak bardzo uparliśmy się na Tatew? Po pierwsze dlatego, że jest…

Czytaj dalej