Wyznanie podróżniczki: moja bucket list jest nudna

Stało się. Nadszedł dzień, w którym moja bucket list, czyli lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią, mi się znudziła.

Jestem osobą, która nie lubi w życiu monotonii. Potrzebuję zmian od czasu do czasu, czegoś nowego, świeżego.

I to samo stało się z moją bucket list. Spojrzałam na nią ostatnio i… nic. Nie było żadnego dreszczu emocji. Żadnego podniecenia. DLACZEGO?

Bo moja bucket list po prostu mi spowszedniała. Dopisuję punkty, realizuję je, skreślam, dopisuję, realizuję, skreślam, dopisuję, realizuję, skreślam… I tak w kółko. Nic więcej się nie dzieje, żadnego dreszczu emocji. Nie ma w tym nic ekscytującego.

Poza tym, bądźmy szczerzy – czy kogos z Was interesuje spełnianie marzeń innych osób, kiedy nie ma to na Was żadnego wpływu? Nie wydaje mi się. Ja osobiście tylko beznamiętnie przeglądam listy innych po to, żeby zwykle nigdy już do nich nie wrócić. W żaden sposób mnie nie ekscytują. Nie ma więc najmniejszego powodu, żeby moja lista też kogoś ekscytowała. To po prostu lista.

Więc nadszedł czas, żeby to zmienić.

Nie, nie zamierzam rezygnować z bucket list całkowicie. Zamierzam tylko (albo aż) zmienić jej wygląd, nadać jej jakiś sens. Nie będzie to już zwykła lista.

Teraz moja bucket list będzie czymś dużo więcej. Będzie budzić emocje, będzie mnie mobilizować, będzie sprawiać, że będę się świetnie bawić w jej realizacji. I mam nadzieję, że Wy też będziecie obserwować rozwój mojej bucket list z zainteresowaniem.

Może nawet Was zainspiruje?

Nad nową wersją bucket list pracuję już od kilku dni. To będzie cały projekt. Dopracowuję jeszcze szczegóły i dopiero jak będę zadowolona z końcowego efektu udostępnię nową wersję tutaj.

Ale już jestem podekscytowana! :):)

Czy masz swoją bucket list? A może gdzieś widziałeś/widziałaś taką, która Cię zainspirowała w jakiś sposób? Jak myślisz, co musi mieć w sobie czyjaś bucket list, żeby była interesująca i inspirująca dla innych?

bucket
bucket, czyli wiaderko; źródło: flickr.com, Nick Page

8 odpowiedzi

  1. No wprowadziłaś zainteresowanie: o co do diaska chodzi?
    Szczerze powiedziawszy ja bucket lists bardzo lubię przeglądać. Mnie inspirują. Widzę na nich coś, o czym nigdy sama bym nie pomyślała i uznaję to za świetny pomysł. Albo, jesli mowa o podróżniczych, to widzę miejsce, o którym wcześniej nie słyszałam, googluję i przez następną godzinę o nim czytam. Lubię 🙂 Zwłaszcza ze zdjęciami.

    • Mnie innych listy też inspirują, też często pod ich wpływem szukam nowych miejsc do zwiedzenia, ale… czegoś mi brakuje! 😀 No kurcze, jakiegoś takiego kopa. Takiego porażenia prądem. Więc muszę zrobić tak, żeby moja mnie raziła prądem! 😉

      O, zdjęcia! Będę musiała zapamiętać! 🙂

  2. Moja nie jest jakaś super wyszukana, ale za to długa! Jak mam chwilę wolnego do wykorzystania, to zaglądam i staram się coś z niej realizować. A jak przeczytam lub obejrzę foty z jakiegoś pięknego miejsca albo o jakimś ciekawym zwyczaju, to po prostu do nie dopisuję… Więc w sumie nic wyjątkowego, ale póki co mi wystarcza 🙂

    • No właśnie moja już mi nie wystarcza, więc trzeba dodać trochę ognia! 🙂 Ale już pomysł jest prawie skończony i powoli będę ją aktualizować na stronie. 🙂

  3. Nie mam i mieć nie chcę – kiedyś owszem, miałam, ale po pierwsze wpędzało mnie to we frustrację, po drugie zdumiewająco wiele marzeń mocno traciło na ważności po tym, jak zostały zapisane. Teraz idę na żywioł 🙂

  4. Uwielbiam bucket lists – pięknie pokazują jak ludzie są różni.
    Stworzenie własnej też było dla mnie ciekawym zadaniem – mimo, że jest na niej aż 100 pozycji wcale nie było łatwo wybrać. Wiem też, że na zrobienie wielu rzeczy z listy przyjdzie mi długo poczekać, niektórych pewnie nie zrealizuję, bo albo będzie to zbyt ‚trudne’, albo będę chciała czegoś innego – tak czy inaczej moja lista jest dla mnie niezłą motywacją 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *