Warsztaty językowe 7: Postaw sobie cel i zmotywuj się!

Zamykamy jeden rozdział w nauce języków obcych – uczenie się z przyjemnością, dla przyjemności i poprzez przyjemność. Po Nowym Roku zaczniemy kolejny – jak wspomagać swoją naukę na kursach językowych, jak uczyć się do egzaminów, jak uczyć się z przygotowanych materiałów. Ale zanim do tego dojdziemy, chciałabym jeszcze poruszyć temat motywacji i dążenia do jakiegoś konkretnego punktu.

Wydawałoby się to logiczne, ale wiele osób tak naprawdę nie ma pojęcia, że stawianie sobie celów jest szczególnie ważne w nauce języków obcych. Dlaczego? Dlatego, że pozwala nam skupiać się na osiągnięciu konkretnego poziomu, a nie tak naprawdę dążenia do… nikąd. Spójrzmy na uczniów w szkole – wiele osób uczyło się w szkolnej ławce jednego lub dwóch języków obcych. Ile osób dzisiaj może powiedzieć, że zna te języki płynnie albo co najmniej komunikatywnie? Może przedstawić jakiś konkretny dyplom? Udokumentować swoją wiedzę?

Dlatego jestem zwolennikiem uczenia się po coś, zwykle właśnie po jakiś certyfikat. Będę uczyć się, rozwijać, dokształcać, dopóki tego nie zdobędę. Jeśli nie postawię sobie konkretnego celu, np. że chcę zdobyć certyfikat z niemieckiego na poziomie B2, to w pewnym momencie stracę motywację, ochotę i potrzebę uczenia się, a cały czas i wysiłek, jaki włożyłam w naukę, pójdą na marne.

źródło: Flickr.com, FutUncBeidl

A Ty? Wiesz po co konkretnie się uczysz? Czy umiesz jasno określić swój cel?

Z tym jasnym określeniem celu też mnóstwo osób ma problem – po prostu nie wiedzą, jak to zrobić. „No tak, uczę się aż będę umiał.” Czyli jak długo? Skąd będziesz wiedzieć, że już umiesz? Cel musi być konkretny, a nie niesformułowany.

Cel powinien być jak RUMAK:
R – realny, czyli możliwy do osiągnięcia
U – umiejscowiony w czasie, czyli zamknięty w konkretne ramy czasowe
M – mierzalny, czyli po czym poznasz, że cel został osiągnięty?
A – ambitny, atrakcyjny dla nas, czyli taki, że osobiście chcemy go osiągnąć
K – konkretny, czyli jasno przez nas określony.

Tak, to wszystko jest ważne. Posłużę się swoim przykładem. Niemieckiego zaczęłam uczyć się jakieś 12 lat temu, ale w pewnym momencie zrobiłam sobie przerwę i moja znajomość tego języka zaczęła się pogarszać. Postanowiłam, że ją podniosę. Sęk w tym, że samo „poprawię swój niemiecki” nie wystarcza. Jak więc wygląda mój cel? W moim zeszycie do niemieckiego zapisałam (w nawiasach podałam cechy mojego celu):

Zamierzam poprawić swój niemiecki (R). Do czerwca 2014 roku (U) zdam certyfikat na poziomie B2, czyli średniozaawansowanym (M). Chcę to zrobić, bo dzięki temu wszystkie poprzednie lata nie pójdą na marne, a jednocześnie będę miała dokument podnoszący moje kwalifikacje w zawodzie pilota wycieczek (A). Zdobycie certyfikatu jest moim celem (K).

Teraz Ty weź kartkę i długopis i zapisz swój cel. I pamiętaj, że zapisywanie jest ważne. Jeśli tylko o nim pomyślisz, to możesz o nim zapomnieć lub się go wyprzeć. Cel zapisany to cel zapamiętany, nazwany.

No dobrze, postawienie sobie celu to jedna kwestia, ale motywowanie się do osiągania go to coś zupełnie innego, co często wcale nie przychodzi łatwo. Poniżej podaję kilka metod, które mnie mobilizują.

źródło: Flickr.com, Nina Matthews

Podziel się z innymi

Opowiadaj innym o swoim celu. Z euforią! Nie przejmuj się, kiedy ktoś mówi, że to głupie (co on tam wie?). Chodzi o to, że przecież nie będziesz chciał wyjść przed tymi wszystkimi ludźmi na idiotę, który tylko gada, a nic nie robi, więc będzie Cię to mobilizować do działania!

Wizualizacja

Zamknij oczy i wyobraź sobie siebie w momencie, kiedy osiągasz swój cel. Niech to będzie bardzo realne wyobrażenie z emocjami. Poczuj się tak właśnie w tym momencie. Wyobraź sobie reakcję ludzi, którzy w Ciebie wątpili. Poczuj swoją satysfakcję, kiedy mówisz im, że się udało. Zapisz swoje emocje, zapisz wszystko co czujesz.

A teraz wyobraź sobie, że mija określony termin, a Ty nie osiągasz swojego celu. Jak się z tym czujesz? Jesteś zły, zażenowany? Te emocje też zapisz. Zapisz co mogą sobie pomyśleć i co mogą Ci powiedzieć inni, zarówno ci, co w Ciebie wierzyli, jak i ci, co nie wierzyli. To wszystko też zapisz.

Zapamiętaj te wyobrażenia i przywołuj wizję sukcesu za każdym razem, kiedy siadasz do nauki. Natomiast kiedy danego dnia Ci się nie chce, przypomnij sobie uczucie nie osiągnięcia celu. Niech będzie ono tak silne, że zmobilizuje Cię do poświęcenia tych chociaż kilku minut, o których kiedyś już pisałam (kliknij tutaj, żeby wrócić do wpisu o sile nawyku i 20 minutach).

Metoda małych kroków

Dużo łatwiej jest osiągnąć cel, kiedy widzimy, że nasze działania naprawdę przynoszą jakieś efekty. Dlatego każdy cel dzielę na tzw. małe kroki – zapisuję po prostu pomniejsze działania, które przybliżają mnie do tego celu. Mogą to być np. testy (podzielone na części: słuchanie, czytanie, pisanie, mówienie), albo przerobienie kolejnego rozdziału z podręcznika. Wszystko, co według Ciebie przybliży Cię do Twojego celu.

źródło: Flickr.com, David Goehring

Plan i podsumowanie

Przydaje się też plan działania, w który można wpisać wspomniane małe kroki. Warto też co wieczór podsumować cały dzień zadając sobie pytanie: „Jaki krok dzisiaj postawiłem, żeby znaleźć się bliżej mojego celu?”

Metoda marchewki bez kija

Już kiedyś o tej metodzie pisałam, ale muszę ją tutaj przypomnieć. Kiedy prokrastynacja bierze górę, warto mieć pod ręką listę 10-15 nagród-przyjemności, którymi się nagrodzimy, jeśli usiądziemy do nauki chociaż na 5 minut. Dokładnie o tej metodzie możesz przeczytać tutaj (opisana jest pod koniec wpisu, nad zdjęciem z marchewką).

Na koniec powiem Wam, że kwestia motywacji i samodyscypliny to nie jest rzecz wrodzona. Jest to jak najbardziej możliwe do opanowania u osób, które do tej pory posądzały się o słomiany zapał (ja jestem tego przykładem).

Wiele osób ma problem z motywacją dlatego, że po prostu nie zna swojego celu. Nie wiedzą dokąd zmierzają, po co to robią. Dlatego polecam ćwiczenie nazywania swoich celów (w końcu jest to przydatne nie tylko w nauce języków obcych), a następnie motywowania się. Tak długo, aż wejdzie nam to w nawyk. A dorosły człowiek wyrabia w sobie nowy nawyk przez jakieś 30 dni.

To jak? Podejmiesz wyzwanie? 🙂

PS. Kolejne warsztaty językowe – ze względu na Święta i sylwestra – pojawią się na blogu dopiero 7 stycznia. Do przeczytania!

źródło: Flickr.com, Simply CVR

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge