Warsztaty językowe 4: Jak się uczyć z filmów?

Najgorsze, co może być w uczeniu się języka obcego, to zamykanie się tylko na książkę i repetytorium oraz wkuwanie z nich tysięcy słówek wyjętych z kontekstu. Ani to interesujące, ani przyjemne. Ale uczyć się też można z filmów! Dzisiaj zaprezentuję sposób, który wykorzystuję, żeby oglądanie filmów było nie tylko rozrywką, ale też nauką.

musical Król Lew oparty jest na filmie animowanym

Dlaczego warto uczyć się z filmów?

Języka używamy na cztery sposoby, które możemy podzielić na dwie grupy:
– czytanie i pisanie
– słuchanie i mówienie.

Mieszkając za granicą łatwiej nauczyć się wspaniale mówić i rozumieć ze słuchu, ale jeśli nie będziemy czytać i pisać, może nam to później sprawiać kłopoty. Analogicznie jest z nauką w Polsce, kiedy za mocno skupiamy się na ćwiczeniach w książce, a nie ćwiczymy mówienia.

Oglądanie filmów rozwija w największym stopniu rozumienie ze słuchu, co ma związek bezpośrednio z mówieniem – nowopoznanych z filmu słów czy zwrotów możemy używać w swoich wypowiedziach.

Wszystkie części warsztatów znajdziesz w zakładce Języki obce!

Co daje uczenie się z filmów?

Przeciętnie w filmie używa się ok. 50 tysięcy słów! Poznajesz je wtedy w konkretnym kontekście, jako powiedzenia, żarty czy idiomy. Dialogi są życiowe, a nie książkowe (ile razy można uczyć się o katastrofach naturalnych albo „Cześć, jestem John”?) i tak samo jest z gramatyką – nie uczysz się kolejnego czasu tylko po to, żeby na końcu usłyszeć, że jest on właściwie prawie nie używany, ale uczysz się tego, co jest przydatne – czasu przeszłego, trybu rozkazującego i przypuszczającego, odmiany poszczególnych części mowy, rekcji itd. I tak naprawdę nawet nie zastanawiasz się, że to wszystko czego właśnie się uczysz, ma takie dziwne gramatyczne nazwy.

Poza tym wszystko to nie wymaga od Ciebie analitycznego myślenia – po prostu Twój umysł sam chłonie słowa, które były używane w poszczególnych scenkach. Jeśli dobrze znasz film, to samo przywołanie w pamięci konkretnego fragmentu automatycznie przypomina Ci dialogi (działa to w ten sam sposób, jak zapamiętywanie charakterystycznych tekstów z filmów – „ogry są jak cebula” ;)).

Poza tym dzięki filmom uczymy się też poprawnej wymowy!

Ucz się z kreskówek!

Kreskówki w każdym języku są dubbingowane. Poza tym są zabawne, a nie ciężkie i ambitne, co dodatkowo męczy nasz umysł (nie wyobrażam sobie uczyć się nowego języka na poziomie początkującym lub nawet średniozaawansowanym np. z Atlasu Chmur, który jest dość skomplikowany), język jest prosty – przystosowany do wieku odbiorcy, czyli głównie dzieci, a poza tym w każdej odpowiedzi są podkreślone emocje, żeby ułatwić przekaz. Usłyszymy tu ironię, pretensje, żarty, czułość, kłótnie, strach, a wszystko to aż wyolbrzymione, prawie niespotykane na co dzień. Warto wiedzieć, że umysł łatwiej zapamiętuje dialogi, słowa i wyrażenia, które zostały zabarwione jakimiś emocjami, a nie płasko wypowiedziane przez lektorów.

Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, która urozmaica większość kreskówek – piosenki! A te się rymują i mają rytm, co także ułatwia uczenie się! Ale nauka z samych piosenek to zupełnie inny temat, poruszymy go za jakiś czas.

Z angielskim w filmach animowanych osłuchiwałam się już od dziecka, chociaż niewiele słów rozumiałam dosłownie, ale dzięki prostemu przekazowi filmu rozumiałam sens. Tu jeden z odcinków angielskiego Laboratorium Dextera:

Oczywiście to może być coś innego: South Park, Było sobie życie, czy cokolwiek w języku, którego się właśnie uczysz.

Moje metody skutecznej nauki z filmów

Kiedyś tylko oglądałam film i nie przejmowałam się fragmentami, których nie rozumiem. Było to trochę bez sensu, ponieważ później okazywało się, że poznaję bardzo niewielką ilość nowych słów (a właściwie tylko odkurzam te zapomniane), a spora część filmu przepada.

Ale z czasem na zasadzie prób i błędów opracowałam metodę, która pozwala mi wyciągnąć z filmu dużo więcej.

Na początek wybierz filmy animowane, które już znasz, np. Król Lew czy Shrek. I uzbrój się w cierpliwość, ponieważ moja metoda nie zakłada obejrzenia filmu w jeden wieczór, ale kilka dni, a nawet kilkanaście – zależy od długości filmu i trudności dialogów.

Dodatkowo zaopatrz się też w napisy do filmu w języku obcym (tym samym co dubbing) – możesz je ściągnąć z Internetu i zapisać w Wordzie czy innym edytorze tekstowym. Jeśli masz np. animację na dvd, oglądaj film od razu z napisami, tak jak dla głuchoniemych. Napisy są ważne, kiedy słyszymy nowe słowo i nie wiemy jak je zapisać, a także, kiedy kwestie wypowiadane są bardzo szybko, np. w czasie kłótni.

Żeby się uczyć z filmu animowanego, oglądaj go fragmentami. Ja dziennie przerabiam 5-15 minut animacji (zależy ile nowego słownictwa było w dialogu). Załóż sobie zeszyt, w którym będziesz zapisywać nowopoznane słowa czy zwroty. Miej go zawsze pod ręką razem ze słownikiem, kiedy siadasz do oglądania filmu! Poza tym jednego dnia dobrze jest obejrzeć wcześniej przerobione 1-2 fragmenty w ramach rozgrzewki i utrwalenia nowego słownictwa. Im dłuższe fragmenty, tym szybciej męczy się umysł i traci koncentrację.

Poniżej: Gdzie jest Nemo? po hiszpańsku, ale czemu taki dziwny widok, to nie wiem 🙂

Uczenie się z całego filmu na raz jest bardziej męczące, ale nie niemożliwe. Po prostu oglądaj i staraj się zrozumieć kontekst, a w słowniku sprawdzaj tylko te słowa, które Cię szczególnie zainteresują.

Nie oczekuj jednak, że nauczysz się od razu wielu nowych słów, jednorazowo będzie ich raczej nie więcej niż 5. Oglądanie i jednocześnie uczenie się zbyt długo na raz jest męczące, jeśli chodzi o zapisywanie nowych zwrotów, a przytłoczony nimi umysł i tak ich nie zapamięta.

Jak ja to robię? Oglądam do momentu, kiedy pojawia się nowe słowo albo zwrot, którego nie znam. Zatrzymuję wtedy film, szukam tego w słowniku i zapisuję w zeszycie. Następnie słucham danego momentu jeszcze raz, dzięki czemu rozumiem cały sens.

Przede wszystkim oglądam aktywnie. Kiedy poznaję nowe słowo czy wyrażenie, powtarzam je od razu tak samo, jak wypowiadane jest w filmie. Wczuwam się w rolę aktora, dzięki czemu łatwiej jest je zapamiętać. Także w ciągu dnia staram się używać tych zwrotów, żeby je utrwalić.

Poza tym wyłapuję różnice w dialogach między polskim dubbingiem, a innym, ponieważ nie wszystko da się dosłownie przetłumaczyć. Np. w Królu Lwie w polskiej wersji, kiedy Timon i Pumba znajdują Simbę, widząc jego przygnębienie mówią:
T: Ech, jak zbity pies!
P: To już biją dzieci?
T: Nie, nie, nie. Mówię, że markotny.

W wersji angielskiej ten sam dialog wygląda następująco:
T: He looks blue.
P: I say brownish-gold.
T: No, no, no. I mean he’s depressed.
Słowo blue ma podwójne znaczenie – oznacza smutek, a także kolor niebieski, dlatego Pumba biorąc to zbyt dosłownie odpowiedział, że Simba ma brązowo-złoty kolor. 😉

Fragment, który już przerobiłam, oglądam znowu następnego dnia, tym razem bez napisów, żeby utrwalić nowe słownictwo. Przyznaję, że uczenie się w ten sposób, to trochę żmudna robota, ale dzięki temu poznaję z każdego fragmentu nawet do 4 nowych słów czy zwrotów, a w perspektywie całego filmu, który trwa 90 minut (raczej nie produkuje się dłuższych animacji) jest ich nawet 50!

Zasób słów powiększony o 50 pozycji bez większego wysiłku umysłowego!

Z czasem eliminuję napisy w łatwych filmach, a następnie oglądam filmy fabularne (jeśli są dubbingowane) z napisami, które później też wyeliminuję.

Uczenie się z fragmentów jest przydatne tylko na początku. Kiedy zdecydujesz się obejrzeć cały film fabularny, sprawdzaj tylko te słowa, które faktycznie Cię zaintrygowały. W pewnym momencie zauważysz, że rozumiesz ok. 90% filmu – sukces!

Uczyć da się z filmów w każdej postaci: seriali, pełnometrażowych, animowanych, fabularnych, dokumentalnych itd. Najważniejsze jest, aby dany film konkretnie odpowiadał Twoim zainteresowaniom, inaczej szybko się znudzisz.

Mnóstwo filmów w całości i fragmentach, a także seriali można oczywiście znaleźć w Internecie, trzeba tylko dobrze poszukać. 😉

Miłego oglądania! 🙂

Poniżej: Królowa Śniegu z 1957 roku, radzieckie filmy animowane świetnie nadają się do nauki rosyjskiego! 😉

Porady zawarte we wszystkich tematach warsztatów językowych są moimi subiektywnymi opiniami opartymi na prywatnym doświadczeniu. Nie ponoszę odpowiedzialności za skutki działań podjętych na podstawie warsztatów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge