Postcrossing, czyli pocztówkowe szaleństwo

Siedzisz w domu i marzą Ci się egzotyczne wakacje. Albo nawet jakaś kulturalna podróż po Europie. Niestety, pogoda za oknem nie zachęca do wyjazdu/w portfelu pustki/szef nie dał urlopu (niepotrzebne skreślić). W takiej sytuacji możesz lamentować, że wszystko sprzysięgło się przeciwko Tobie i Twojej niedoli albo możesz wziąć sprawy w swoje ręce i zaprosić świat do siebie, kiedy Ty nawet (prawie) nie ruszysz się z wygodnego fotela. Taką możliwość daje właśnie Postcrossing.

Postcrossing to serwis społecznościowy skupiający miłośników pocztówek i podróżowania, chociaż to ostatnie nie jest koniecznym warunkiem. Aby zacząć swoją przygodę z wielką pocztówkową wymianą, wystarczy wejść na stronę portalu postcrossing.com, dokonać bezpłatnej rejestracji oraz wprowadzić do systemu adres, na który chcemy otrzymywać pocztówki. Jeśli masz wątpliwości czy program na pewno jest bezpieczny, zerknij na statystyki: Postcrossing ma ponad 390 tysięcy zarejestrowanych użytkowników z 219 krajów (chociaż twórcy serwisu nazywali krajem nie tylko niepodległe państwa, ale także terytoria zależne jak np. Tajwan, Kajmany czy Wyspy Bożego Narodzenia), którzy do tej pory wysłali ponad 16 milionów (!) pocztówek! Pod względem ilości wysłanych kartek Polska znajduje się na 9. miejscu. Na całym świecie wysyłanych jest średnio 1350 pocztówek na godzinę!

Ideą Postcrossing jest wysyłanie kartek pocztowych do kogoś ze świata i w zamian otrzymanie pocztówki od kogoś innego. Jak to działa? Oto krótka instrukcja obsługi dla początkujących: losujemy adres odbiorcy (“send a postcard”), o czym on sam nie wie – najlepszy w Postcrossing jest właśnie element zaskoczenia. Nie wiadomo skąd przyjdzie pocztówka, dopóki do nas nie dojdzie. Jak tylko zostanie zarejestrowana w systemie dostaniemy informację, że pocztówka dotarła do adresata i teraz ktoś w innej części globu wylosuje nasz adres. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać!

Skąd wiemy, że pocztówka dotarła na miejsce? W momencie losowania adresu otrzymujemy kod, który musimy umieścić na widokówce (najlepiej w dwóch miejscach, na wypadek, gdyby kartka po drodze trochę się zniszczyła). Po otrzymaniu pocztówki należy zarejestrować ją w systemie (register a postcard) przez podane kodu i dopiero wtedy dowiemy się kim jest nadawca oraz ile kilometrów i jak długo szła do nas widokówka.

Od momentu wysłania pocztówki widzimy w systemie jej status. “Podróżująca” pocztówka ma status Travelling, ale jesli przez 60 dni od wysłania nie zostanie zarejestrowana przez odbiorcę, status zmieni się na Expired – wygasła. Wciąż jednak adresat będzie mógł ją zarejestrować w systemie, jak tylko ją otrzyma. Taka możliwość kończy się z upływem roku od wysłania – jeśli do tego czasu kartka nie zostanie zarejestrowana, zostanie ona wykasowana z systemu. To ważne, jaki status ma widokówka w danym momencie, ponieważ istnieje limit na wysłanie pocztówek za jednym razem.

Na początku przygody z Postcrossing może iść do adresatów maksymalnie pięć kartek pocztowych nadanych przez nas. Dopóki wszystkie będą miały status Travelling, nie będziemy mogli wylosować kolejnego adresu, ale jak tylko zostaną zarejestrowane (Registered) albo przekroczą limit 60 dni (wspomniane już Expired), możemy od razu słać kolejne kartki. Im więcej kartek od nas zostanie zarejestrowanych, tym więcej możemy ich wysłać.

Oczywiście to my decydujemy, kiedy chcemy wysłać kolejną kartkę, jeśli system nam na to pozwala, i nie musimy od razu nadawać limitowanej liczby widokówek Na stronie można na bieżąco śledzić statystki – ile pocztówek wysłaliśmy, zobaczyć na mapie dokąd poleciały, ile kilometrów przebyły w sumie. To samo możemy sprawdzić o pocztówkach, które dostaliśmy  W ustawieniach istnieje możliwość wybrania opcji czy chcemy otrzymywać kartki z własnego kraju, a także napisania kilku słów o sobie i zamieszczenia informacji o kartkach, jakie chcielibyśmy otrzymywać (oczywiście są to tylko preferencje).

Jedyna opcja jakiej nie możemy zmienić to język – idea Postcrossing wymaga, aby uczestnicy znali angielski w stopniu komunikatywnym, inaczej cały projekt nie miałby sensu. Także pocztówki powinny być wypisywane po angielsku, chyba że odbiorca na swoim profilu zadeklarował znajomość języka, który zna także nadawca.

Co napisać na takiej pocztówce? Cokolwiek! Może co przestawia widokówka albo kilka słów o sobie? Tutaj panuje całkowita dowolność; tylko zachowajmy kulturę! 😉

Cały projekt jest darmowy, jedyne koszty jakie ponosimy to zakup kartki i znaczków pocztowych. Przyjmując więc, że pocztówka kosztuje 2 złote, a wysłanie pocztówki do wszystkich krajów Europy i świata w zwykły sposób kosztuje 5 zł, a priorytetem 5,20 zł (ceny aktualne – na VIII 2014), wychodzi, że wysłanie jednej kartki wyniesie nas 7 złotych. Od nas zależy, co ile zamierzamy nadawać kolejną widokówkę, a tym samym jaki wydatek z tym związany poniesiemy. Albo inaczej to ujmując: ile chcemy przeznaczyć, żeby zaprosić do naszego domu te wszystkie piękne miejsca 😉

Najbardziej ekscytujący w Postcrossing jest moment oczekiwania na pocztówkę. W końcu nigdy nie wiemy, kiedy listonosz doręczy nam kolejną widokówkę oraz z którego końca świata ona nadejdzie. Ale pocztówkowo-podróżniczego bakcyla łatwo złapać, a kiedy już tak się stanie, codziennie będziemy sprawdzać skrzynkę na listy. Bo czy nie jest przyjemnie zaproszenie świata do siebie i oglądanie albumu z widokówkami, kiedy tylko mamy na to ochotę?

Adresy dla zainteresowanych:
– postcrossing.com – strona główna serwisu
postcrossing.com.pl – forum polskich postcrosserów – informacje, odpowiedzi na pytania, adresy stron i blogów poświęconych serwisowi Postcrossing i  deltiologii (zbieraniu pocztówek)
cennik Poczty Polskiej

7 odpowiedzi

  1. Piękna karteczka 🙂
    Ja ostatni wysłałam 2 (2 tygodnie temu) jedna już dotarła druga krąży w świecie w drodze na Tajwan. Otrzymałam za to 7 kart postcrossingowych. I jak na razie mam chyba 4 więcej otrzymane niż wysłane. Z tym że jednej już minął rok i dwie mam wygasłe.
    Wychodzi jedna więcej otrzymana niż wysłana 😛

    • Ja też mam więcej otrzymanych niż wysłanych. 😉
      Co prawda moja kolekcja to w większości pocztówki od znajomych ze świata, ale ta postcrossingowa wciąż rośnie. :):)
      A jeśli chodzi o Tajwan, to moja kartka szła tam rok i chyba adresat przepadł albo ładną kartkę ktoś na poczcie sobie zatrzymał 😛 🙂

  2. Postcrossing, moja miłość 😀 Ile radości miałam, jak dowiedziałam się o jego istnieniu – nagle okazało się, że nie muszę już jęczeć Rodzinie, by mi wysłała pocztówkę z wakacji, mogę po prostu się zarejestrować i wymieniać pocztówkami z obcymi ludźmi z całego świata. A że obecnie na podróże brakuje troszkę czasu i towarzystwa, to pocztówki są bardzo sympatycznym zamiennikiem 😉

  3. Kiedy osoby będą do mnie mogły wysyłać pocztówki? Od momentu 1 zarejestrowanej przez kogoś, czy od 1 wysłanej?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge