Kolombo Sri Lanka: praktyczny miniprzewodnik

Kolombo, największe miasto Sri Lanki. Początek Twojej przygody na wyspie. Jak ją idealnie zacząć? Czy w ogóle warto spędzać czas w Kolombo? Odpowiedzi znajdziecie w poniższym poście!

Kolombo nie jest stolicą Sri Lanki, jak się mylnie uważa. Jest nią Sri Dżajawardenepura Kotte, która de facto wchodzi w skład tej samej aglomeracji. Kolombo jest jednak największym miastem wyspy z populacją liczącą ponad pół miliona mieszkańców.

Zawsze proponuję wybierającym się do Sri Lanki, żeby zaczęli poznawanie jej od Kolombo. Jeden, góra dwa dni i uciekaj stąd zobaczyć wyspę.

Dlaczego? Bo istnieje duża szansa, że Kolombo Ci się nie spodoba. W większości jest chaotyczne, zatłoczone, brudne. Ja polubiłam je dopiero gdy przyjechałam na Cejlon za drugim razem. A domyślam się, że raczej większość osób czytających ten tekst przyjedzie do Sri Lanki raz i to na tydzień-dwa. (Choć może się zdarzyć, że kiedyś tu wrócicie.) Tak czy tak, nie traćcie czasu na to miasto, bo jest ono zupełnym przeciwieństwem całej wyspy, którą osobiście uwielbiam.

sri lanka przewodnik

A jeśli szukasz pomysłu na wyjazd na Sri Lankę, chcesz jak najlepiej wykorzystać swój czas na wyspie, zamiast tracić nerwy i pieniądze – skorzystaj z mojego doświadczenia w organizacji wyjazdów. Zaoszczędź godziny poszukiwań, zdobądź przydatne wskazówki i rekomendacje oraz omiń turystyczne pułapki! 

kolombo

kolombo
Jedno z moich ulubionych zdjęć Kolombo, choć rozmazane 😉

Krótka historia Kolombo i Sri Lanki

Kolombo to miasto portowe, o czym świadczy już jego nazwa – po raz pierwszy użyta przez Portugalczyków w XVI wieku, prawdopodobnie jest przekręceniem nazwy Kola-amba-thota, która w syngaleskim oznacza ‚port z liściastymi drzewami mango’. Zresztą dopiero ich przybycie na wyspę zapoczątkowało jej rozwój, chociaż była ważnym punktem na morskich szlakach handlowych już od prawie dwóch tysięcy lat (wiadomo, że Rzymianie, Grecy i Arabowie, ale też Persowie i Chińczycy przywozili z niej cynamon).

Portugalczycy po przypadkowym przybyciu na wyspę w 1505 r. szybko zawarli przyjaźnie z władcą państwa Kotte (czyli Kolombo), a w zamian za obronę dostali wyłączność na handel cynamonem. Z czasem wpływy Portugalczyków na wyspie rosły, aż w połowie XVI w. okazało się, że zarządzają prawie połową Cejlonu.

kolombo
Stary Ratusz Miejski z okresu brytyjskiego w dzielnicy Pettah

W 100 lat po żeglarzach z Portugalii na wyspę przybyli Holendrzy, którzy przez kolejne dziesięciolecia starali się przejąć kontrolę nad Cejlonem, co udało im się ostatecznie w 1658 r., a Cejlon stał się częścią Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej (VOC). Po wyparciu w wyspy swoich poprzedników, Holendrzy zniszczyli prawie całą portugalską zabudowę wznosząc w jej miejsce swoją.

Po podbiciu Niderlandów przez Napoleona Bonaparte, Holendrzy przekazali Cejlon obecnym już od jakiegoś czasu na wyspie Brytyjczykom. Ci szybko zajęli resztki niezależnych od Europejczyków ziem i cała wyspa weszła w skład Imperium Brytyjskiego (1815-1948).

Historia najnowsza Sri Lanki to odzyskanie niepodległości w 1948 r. (nazwa kraju została przyjęta w 1972). Od 1983 do 2009 r. w kraju trwała wojna domowa z Tamilskimi Tygrysami, ruchem narodowościowym, który domagał się utworzenia państwa Tamilów na północy wyspy. W grudniu 2004 r. w wyspę uderzyło tsunami – zginęło ponad 40 tys. osób, na wybrzeżu została zniszczona infrastruktura, a turystyka na wyspie mocno podupadła.

Dziś kraj się rozwija i odbudowuje po długoletnich walkach i zniszczeniach.

Kolombo – co zobaczyć?

Mimo że Kolombo to miasto z bogatą i wielokulturową historią, to nie znajdziemy tu zbyt wielu zabytków i świątyń. Przykładowo, zabudowa z okresu portugalskiego tu praktycznie nie istnieje.

Z okresu holenderskiego również pochodzi niewiele zabytków. Najlepiej znany jest Old Dutch Hospital położony na terenie dawnego fortu, który służył jako szpital dla marynarzy. Dutch Hospital został uszkodzony w 1996 r. w zamachu terrorystycznym.

Sri Lanka to jeden z nielicznych krajów na świecie upamiętniających dziś VOC. W Kolombo znajdziemy Muzeum Okresu Holenderskiego, które mieści się w typowym holenderskim domu arystokracji. Możemy tu zobaczyć m.in. meble i przedmioty użytku codziennego z XVIII w., a także ubrania kolonizatorów.

kolombo
Dutch Hospital

Inny ciekawy zabytek to kościół Wolvendaal, czyli dosł. Dolina Wilków (osadnicy pomylili grasujące w okolicy szakale z wilkami) z 1749 r. Zbudowany na wzgórzu porośniętym dżunglą był dobrze widocznym z morza drogowskazem oraz punktem obserwacyjnym na fort. Sam protestancki kościół jest skromny i surowy, ale warto obejrzeć posadzkę wyłożoną płytami nagrobnymi zmarłych w Kolombo kolonizatorów (w tamtych czasach chowano ich w kościołach). Najstarszy zmarły miał 50-kilka lat, większość z nich nie przekroczyła 35. Tak Europejczycy znosili malarię i inne choroby tropikalne.

Najwięcej budynków i skwerów w mieście pochodzi z okresu brytyjskiego, np. Viharamahadevi Park (wcześniej: Victoria Park), czy zabudowa miasta w dzielnicy Pettah.

Dzielnice, do których warto zajrzeć to Fort, po którym została tylko nazwa – dzisiaj jest to dzielnica biznesowa z Pałacem Prezydenckim (ze względów bezpieczeństwa nie można w jego okolicy robić zdjęć), Cinnamon Gardens (Ogrody Cynamonowe, dzielnica willowa – nazwa pochodzi od plantacji drzew cynamonowych z 1789 r.) i Slave Island (Wyspa Niewolników, nazwa od przetrzymywanych tutaj niewolników z Afryki). Wszystkie trzy dzielnice są w miarę uporządkowane, schludne i takie… europejskie.

Dlatego najbardziej wszystkim polecam dzielnicę Pettah położoną na wschód od Fortu. Jest zatłoczona, chaotyczna i taka… nieokrzesana. Zabudowa kolonialna ukryta jest pod grubą warstwą szyldów, chociaż można dostrzec kilka perełek (np. Stary Ratusz Miejski czy dworzec kolejowy). Poza tym tutaj znajduje się jeden z największych w tej części Kolombo marketów z owocami, warzywami oraz wszystkim i niczym.

W Pettah warto zobaczyć świątynię hinduistyczną Katiresan Kovil i meczet Dżami-Ul-Afar. Jeśli chcemy zobaczyć świątynię buddyjską w Kolombo, wtedy proponuję świątynię Gangaramaja przy Wyspie Niewolników.

Na zwiedzanie Kolombo wystarczy nam jeden dzień.

Lotnisko w Negombo; jak dojechać z lotniska do Kolombo?

Główne lotnisko Sri Lanki – Bandaranaike International Airport (CMB) znajduje się w Negombo, a jeszcze dokładniej – w Katunayake, 35 km na północ od Kolombo.

Na lotnisku w Negombo warto wymienić walutę (kurs nie jest wcale zły), a także, jeśli mamy taką potrzebę, kupić kartę SIM z rozmowami lokalnymi i międzynarodowymi oraz internetem.

Jeśli chodzi o transport z lotniska do miasta to:
– w przypadku, gdy mamy zarezerwowany w Kolombo nocleg, możemy poprosić o zorganizowanie nam taksówki. Nie powinno to kosztować więcej niż 3000 Rs;
– jeśli przyjeżdżamy do miasta za dnia to nie warto przepłacać i lepiej skorzystać z transportu lokalnego – najłatwiej jest dojechać do dworca autobusowego w Pettah autobusem. Przejazd kosztuje 120 Rs za osobę.

kolombo
chaos w dzielnicy Pettah

Kolombo – gdzie spać?

Tańsze opcje zakwaterowania w mieście to m.in. Colombo City Hostel (przejazd tuktukiem z dworca w Pettah nie powinien kosztować więcej niż 350-400 Rs) położony na południe od Fortu, tuż przy centrum handlowym Liberty Plaza.

Dużo bardziej go polecam od położonego w Forcie CityRest, który twierdzi, że jest hostelem (i patrząc na jego standard się z tym w sumie zgadzam), ale za noc w dormie zapłacimy tam 170 zł. Nie polecam.

Jeśli natomiast zamierzamy spędzić naszą ostatnią noc na Sri Lance w Kolombo, to proponuję zaszaleć i przenocować w Cinnamon Red – luksusowym hotelu w wieżowcu (położonym przy samym Viharamahadevi Park) z odkrytym basenem na dachu. Chociaż przyznam, że nocna panorama Kolombo raczej nie powala.

kolombo
bulwar z widokiem na port i dzielnicę biznesową Fort

Kolombo – jak poruszać się po mieście?

Na pierwszy raz Kolombo może wydawać się trochę przerażające, szczególnie jeśli chodzi o tuk-tuki. I w sumie takie jest, przyznam szczerze, że kierowcy tuk-tuków w Kolombo to moja zmora i chyba nigdy ich nie polubię.

Przestroga dla Was: zawsze, ale to zawsze łapcie tuk-tuka z licznikiem (metered taxi), a jeśli kierowca twierdzi, że licznik nie działa, a Ty nie wiesz jaka będzie uczciwa cena za przejazd – nie wsiadasz tylko łapiesz tuk-tuka z działającym licznikiem do skutku (uwaga, czasem oni zapewniają, że licznik działa, a w czasie jazdy okazuje się, że jednak nie – wtedy wysiadasz bez płacenia). I nie daj sobie wmówić, że jakiś przejazd będzie kosztował 30$. Takie ceny na ulicach Kolombo nie istnieją.

sri lanka przewodnik

Druga sprawa: upewnij się, że kierowca dokładnie WIE dokąd chcesz jechać. Widzisz w jego oczach sekundę zawahania? Nie wsiadasz. Inaczej będzie jeździł z Tobą w kółko, a licznik bije…

I nigdy PRZENIGDY nie wierz w to, że ktoś obwiezie Cię po Kolombo za darmo lub za pocztówkę z Twojego kraju czy coś tam. Czasem kierowcy składają takie propozycje, a na koniec wycieczki krzyczą 10 tysięcy rupii. Nie, nie, NIE!!! Wtedy dajesz 1000 Rs czy 1500 Rs (powiedzmy, że to uczciwa cena, chociaż i tak ja uważam, że za wysoka) i uciekasz. Bo wściekły Lankijczyk to niebezpieczny Lankijczyk. Ale skoro czytasz ten akapit, to jestem pewna, że już na coś takiego się nie dasz namówić. 🙂

kolombo

Kolombo – gdzie zjeść?

W każdej lokalnej knajpce, bo jest tanio. Nawet jeśli cena za ryż z curry dla turysty będzie wyższa niż dla lokalnych, to i tak będzie to jakieś 200-300 Rs. W turystycznych, dobrych restauracjach będzie ona 4 czy 5 razy wyższa.

Jeśli jednak chcecie uczcić swój przyjazd na Sri Lankę kolacją w dobrej knajpie, wtedy polecam albo restauracje w Dutch Hospital (uwaga, może być problem z miejscem) albo coś na południe od Fortu (TripAdvisor jest pełen propozycji, jak zwykle). Powitalnego drinka natomiast proponuję wypić na tyłach Galle Face Hotel – z widokiem na morze.

kolombo
przekąski na bulwarze

###

Kolombo, chociaż zatłoczone i chaotyczne, może być całkiem miłym początkiem naszej przygody na Sri Lance, jeśli nie damy się porwać chaosowi i podejdziemy do tego miasta z dystansem. Pamiętajcie, że reszta wyspy jest zupełnie inna od Kolombo, dużo bardziej przyjazna i zielona. A Kolombo… cóż, może nie jest idealne, ale na pewno ma swój urok. Trzeba go tylko odkryć!

Byłaś/eś już w Kolombo? Spodobało Ci się to miasto czy wręcz przeciwnie? A może dopiero się wybierasz i masz jakieś konkretne pytania? Piszcie wszystko w komentarzach!

18 odpowiedzi

  1. Właśnie siedzimy z koleżanką, czytamy, oglądamy, co tu wstawiłaś i się meeeega rozmarzyłyśmy! 😀 Boże, tak uciec teraz w takie piękne miejsce! 🙂 Super kompendium wiedzy Sri Lankowe 🙂

  2. Rozbawiło mnie z tymi tuk-tukami, coś jak w Polsce niektóre taksówki. Przydatne informacje dla ludzi wybierających się do Kolombo 🙂

  3. Hania! To niczym przewodnik! Prześwietne informacje! Najbardziej podoba mi się park, o którym wspominasz, a zdjęcia same mówią za siebie! Idealne miejsce na oderwanie się od tłumów. Dobrze, też wiedzieć ciut więcej o noclegach.

  4. Ha ha 😀 Ja się naczytałam takich wpisów, jak miałam pomysł, żeby przez Colombo wracać z Azji do Polski, bo wychodziło to najtaniej. Pomyślałam sobie, że jeszcze obejrzę Sri Lankę jako ostatni punkt programu na mapie tej półrocznej azjatyckiej przygody, ale właśnie jak oczami wyobraźni zobaczyłam znowu Indie i ichniejszych taksówkarzy oraz te do granic przeładowane ludźmi, hałasem i chaosem ulice, to mi się odechciało. A niestety te opłacalne loty obejmowały tylko Colombo i nie można było wylądować od razu gdzieś wśród wzgórz herbaty 😉

    • Właśnie okazuje się, że Sri Lanka, chociaż nazywana Indiami w miniaturze, jest od nich zupełnie inna, szczególnie od części północnej. 😉 Nie ma aż takiego chaosu i brudu, w ogóle można powiedzieć, że jest ona czysta i poukładana w porównaniu z Indiami 😀 No, ale Kolombo to trochę inna bajka 😉

  5. W życiu nie słyszałem o tym mieście, ale to pewnie ze względu na zupełnie inne zainteresowania. A może ignorancja, w każdym razie pomimo chaosu te nietoperze (!) wydają się być godne uwagi. Ciekawe gdzie jeszcze można je spotkać 🙂

    • Hahaha, spokojnie, ja pewnie też o wielu miastach nie słyszałam, bo akurat nie interesuję się danym kierunkiem 😉 A te nietoperze to na pewno w Azji w wielu krajach występują 🙂

  6. myślimy o wyjeździe na Sri Lankę w terminie 16.12.2018 – 02.01.2019

    pozdrawiam Wojciech Zgorzelak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *