Grecja, Kreta 2012 – trasa

Na Kretę wybraliśmy się na własną rękę. Jeździliśmy autostopem (nie polecam – Grecy w ogóle nie biorą stopowiczów), co trochę wydłużyło nasze poruszanie się po wyspie. Poniżej przedstawiam trasę, którą udało nam się zrobić podczas tygodniowego pobytu.

Legenda:
– trasa niebieska – autobus
– trasa czerwona – autostop
– trasa zielona – pieszo
– punkty zielone – ciekawe miasta
– punkty różowe – zabytki

Nasza przygoda zaczęła się w Chanii, gdzie byliśmy 1 wieczór i przedpołudnie. Uważam, że to wystarczająco, jeśli nie ma się w planie zwiedzania muzeów itd. Spaliśmy w bardzo skromnym pensjonacie (ktoś powiedziałby, że wręcz obskurnym), ale tanim. A nazajutrz ruszyliśmy na południe – do Paleochory (71 km, 7,60 €/os.).

Plan od początku był taki, żeby z Paleochory iść na Elafonissi (ok. 8 km). Jeśli ktoś z was chciałby się podjąć tego samego, pamiętajcie o dwóch rzeczach: dobrym obuwiu i zapasie wody pitnej. Jeśli złapie was noc, możecie przenocować na dzikiej plaży (my tak zrobiliśmy). Jeśli do niej nie dojdziecie – biwakujcie tam, gdzie jesteście. To nie jest zwykła ścieżka tylko porządny i męczący szlak z mnóstwem kamieni, na których można się po ciemku poślizgnąć. Nie ryzykujcie! I w dalszą drogę najlepiej udać się jak najwcześniej, żeby nie wędrować w palącym słońcu.

Na Elafonissi doszliśmy ok. 11 i do 17 spędzaliśmy sobie swojsko czas na plaży. Kiedy przyszła pora powrotu okazało się, że autobus, który jeździ z Chanii do Elafonissi i z powrotem kursuje tylko w wysokim sezonie, a początek maja takim sezonem nie był. Stwierdziliśmy więc, że czas na łapanie stopa.

Ale Grecy na stopa nie biorą. Po kilku kwadransach w  słońcu zaczęliśmy tracić nadzieję na wydostanie się stamtąd, aż wreszcie zlitowali się nad nami Holendrzy z Niemiec. Podrzucili nas do Georgioupoli (112 km), gdzie wskoczyliśmy w autobus do Rethymno – tam mieszkała nasza koleżanka.

Następnego dnia rano złapaliśmy autobus do Heraklionu (7,60 €/os.), a tam mieliśmy przesiadkę do Aghios Nikolaos (7,10 €/os.). W sumie cała ta trasa to jakieś 140 km. Jeszcze szybko w Aghios autobus do Eloundy i (zbyt) krótka wizyta na wysepce Spinalondze, która bardzo mi się spodobała.

Noc spędziliśmy w pensjonacie u Mary (ul. Evans 13 – między portem a plażą). Świetna miejscówka, dobre warunki i przyzwoita cena – 25€ za dwie osoby za noc. Tego samego wieczora mieliśmy też okazję na degustację lokalnych potraw, za co też wcale dużo nie zapłaciliśmy!

Następnego dnia wracając do Rethymno zwiedziliśmy ruiny pałacu w Knossos, a potem – zachęceni przez znajomych, którzy także spędzali weekend majowy na Krecie – wróciliśmy na Balos. A potem znowu (częściowo autostopem z Rosjanami) do Rethymno odwiedzić koleżankę.

I teraz pragnę coś wyjaśnić: Balos bardzo mi się podobało i nie żałuję, że tam pojechaliśmy. Nie tylko widzieliśmy naprawdę piękną zatokę, ale też biesiadowaliśmy chwilę z Grekami i spaliśmy w łódce. Ale był to przykład niekonsekwencji z naszej strony. W efekcie wróciliśmy tam, gdzie już raz byliśmy, a trasę Chania-Rethymno podczas tygodniowego pobytu przebyliśmy 4 razy (wliczając powrót na lotnisko) marnując czas i pieniądze. Mam nadzieję, że to nas czegoś nauczy.

Wnioski na podróże po Krecie? Chyba bardziej opłaca się wypożyczyć samochód. Szybciej, a cenowo (jeśli jest was 3-5 osób) wychodzi podobnie jak komunikacją miejską. Ze względu na twarde podłoże poza plażami mogą być problemy z rozbiciem namiotu, ale ciepłe śpiwory i rozwieszona na drzewach moskitiera wystarczy (między majem a październikiem). I nie popełnijcie naszego błędu – na Krecie zbyt dużo jest do zwiedzenia, żeby tracić czas na kręcenie się w kółko.

kreta mapa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge