Aplikacje, bez których nie ruszam się z domu

Podróżowanie w XXI wieku jest banalnie proste. Czasem aż łapię się za głowę, kiedy pomyślę, ile rzeczy trzeba było kiedyś zabierać na wyjazd. Dziś bardzo wiele z nich zastępuje zwykły smartfon. W dzisiejszym poście przedstawiam Wam aplikacje, które warto zainstalować przed wyruszeniem w drogę.

Wyobraźcie sobie zwykły wypad na kilka dni, na przykład do Rzymu. Jedyny haczyk jest taki, że mówimy o wyjeździe 20 lat temu. Co trzeba zabrać? Słownik, mapę, przewodnik, coś do czytania w podróży, notes z adresami i numerami hoteli, pensjonatów, czy innych miejsc noclegowych, aparat, zapasowe klisze, baterie, może jakąś grę, albo karty, gdyby nudziło nam się w drodze… Dziś zamiast tego wszystkiego w większości przypadków wystarczy najzwyklejszy smartfon, jaki każdy z nas ma pod ręką. Wyposażcie go tylko w kilka niezbędnych aplikacji i – w drogę!

Oto moja lista aplikacji, bez których nie ruszam się z domu.

źródło: flickr

Noclegi

Nagła zmiana planu podróży, zepsuty samolot, który jednak nigdzie nie odleci, a może po prostu spontaniczny pomysł, żeby zostać w danym miejscu na jeszcze jedną noc? Nie masz gdzie spać? Łap za telefon, odpal aplikację booking.com i za chwilę już nie będziesz się musiał martwić o dach nad głową.

Kolejna aplikacja, która umożliwi wam znalezienie noclegu w zasadzie w dowolnym miejscu na świecie to Airbnb. Od booking.com różni się tym, że nie oferuje miejsc w hotelach, tylko w prywatnych miejscach. Możecie poszukać pokoju u kogoś, albo całego mieszkania lub domu do wynajęcia. Co ważne, ceny są naprawdę atrakcyjne. Kiedyś wynajęłam całe duże mieszkanie dla 5 osób na Sycylii za 25 euro!

Loty

Oczywiście, podróże to nie tylko noclegi, ale także, a może przede wszystkim – pokonywanie setek i tysięcy kilometrów. Do wyszukiwania lotów świetnie sprawdza się aplikacja Momondo, porównująca ceny lotów oferowanych przez różnych przewoźników na danej trasie. Nie wybierając pierwszego lepszego można naprawdę bardzo dużo oszczędzić.

Skoro mowa o tanim lataniu, nie zapominajcie o aplikacjach Ryanair i Wizzair, czyli najtańszych linii lotniczych w Polsce. Już mi się zdarzyło latać po Europie za kilkanaście złotych 🙂

Rozrywka

Podróże kształcą, bawią, rozwijają, do tego nikogo nie muszę przekonywać. Ale czasem są także diabelsko nudne. Wyobraźcie sobie czekanie 8 godzin na opóźniony samolot na terminalu, na którym jest jedna kawiarnia i w zasadzie nic więcej. Albo 24 godziny na opóźniony prom, jak miałam ostatnio na Filipinach. Podpowiem: nie jest fajnie…

W takich sytuacjach w telefonie zawsze mam kilka aplikacji, które pozwalają się rozerwać. A że jestem podróżniczką to nawet, kiedy gram w telefonie dla zabicia czasu, lubię polatać po świecie, na przykład do Las Vegas. Do Miasta Grzechu jest daleko, ale mogę się tam przenieść w kilka sekund, dzięki jednej z bezpłatnych aplikacji kasynowych, oferujących ciekawe gry. Oprócz tego warto połączyć przyjemne z pożytecznym i nauczyć się nowego języka przy pomocy aplikacji Duo Lingo.

Pogoda

Prawdziwy podróżnik nie zapomina o sprawdzaniu prognozy pogody. W niektórych przypadkach to sprawa życia lub śmierci: nie ruszamy z portu w czasie sztormu, czy w góry w czasie zamieci. Czasem są to sprawy znacznie bardziej błahe, ale i tak – nie chcemy wybrać się na piesze zwiedzanie Rzymu w czasie deszczu. Inaczej mówiąc: aplikacja pogodowa to absolutny niezbędnik. Ja polecam weather.com, która może nie wygląda jakoś oszałamiająco, ale ma inną ważną funkcję: sprawdza się.

Słowniki

Cóż, nie ma się co oszukiwać: im więcej jeździmy, tym częściej trafimy do kraju, w którym mówi się w kompletnie nieznanym nam języku. Oczywiście, w większości przypadków lepiej lub gorzej dogadamy się po angielsku. Na wszelki wypadek warto mieć jednak pod ręką aplikację Google Tłumacz, która w awaryjnej sytuacji naprawdę może być bezcenna.

Ja ostatnio znalazłam w niej świetną funkcję: uruchamiamy aparat i za jego pomocą patrzymy na tekst w obcym języku. Aplikacja automatycznie zamienia go na wybrany przez nas. Na razie najlepiej działa tłumaczenie na angielski, ale dobre i to. W wielu restauracjach, zwłaszcza w mniej turystycznych miejscach, nie znajdziecie menu po angielsku. Nawet, jeśli tłumacz trochę kaleczy, może uratuje was przed zamówieniem na przykład smażonych byczych jąder…

Przewodniki

Planując podróż dobrze przeczytać jeden czy drugi przewodnik i zaplanować trasę. Na miejscu jednak często trzeba będzie weryfikować plany. Tu z pomocą pospieszą nam kolejne aplikacje, z których bezkonkurencyjny jest Trip Advisor, który poleci najlepsze atrakcje, hotele, restauracje, kluby i inne miejsca warte uwagi. Co ważne, polecają nam nie redaktorzy, tylko inni turyści, często także mający alergię na sztucznie napompowane atrakcje turystyczne.

Pamiętajcie, smartfon jest wspaniałym urządzeniem, które może bardzo ułatwić wiele rzeczy w podróży. Ale z drugiej strony, nie ma bardziej smutnego widoku niż ktoś, kto cały urlop spędza z twarzą w ekranie telefonu, więc oderwijcie się czasem! 😉

Powyższy wpis powstał w wyniku współpracy.

5 odpowiedzi

  1. Hana! Smażone bycze jądra są bardzo smaczne! Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego naj w Twojej przygodzie.
    Sam, ze względu na pracę, spędziłem parę lat w południowo wschodniej Azji. Bardzo miło ten okres wspominam. Każdy kraj ma swoje plusy i minusy, najbardziej przypadł mi jednak do gustu Tajwan, w którym mieszkałem najdłużej. Skoro jesteś teraz w Malezji koniecznie odwiedź Mellake i oczywiście Sabah.
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Ciekawie się to wszystko czyta, bardzo interesujące i przede wszystkim pomocne aplikacje. To prawda MapsMe oferuje nam pracę offline, która jest diamentem w sród wszystkich tego typu aplikacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge